Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 115 - Denver Nuggets 137 (05.01.2014)

LA Lakers 115 vs Denver Nuggets 137 (05 Stycznia 2014)

Nuggets 137
Lakers 115
 1234WYNIK
DEN26343344137
LAL29322232115

Arena: STAPLES Center, Los Angeles, California

Data publikacji: 06/01/2014 6:47 | autor: Daniel

Kolejną porażką i najgorszym występem w defensywie w całym sezonie Jeziorowcy zakończyli serię czterech spotkań z rzędu przed własną publicznością, ulegając Denver Nuggets 115-137. Serią tą mieli podreperować sobie bilans przed czekającą ich najtrudniejszą fazą rozgrywek, tymczasem przegrali trzy z nich oraz siedem z ostatnich ośmiu spotkań w ogóle. Spośród najbliższych 11 gier, Lakers 10 rozegrają na wyjazdach i kiedy 26 stycznia wrócą do Los Angeles ich szanse zwojowanie czegokolwiek w tym sezonie mogą być już ostatecznie przekreślone.

Nie będzie odkrywczym napisać, że Lakers przegrali ten mecz fatalną postawą w obronie, bo wystarczy spojrzeć na tablicę wyników. Jeziorowcy w tym sezonie nie zwyciężyli ani razu kiedy pozwolili rywalom na zdobycie przynajmniej 105 oczek, a dziś zostali zwyczajnie upokorzeni. Nuggets przedstawili energię, szybkość i determinację, której gospodarze byli w stanie się przeciwstawić tylko w pierwszej połowie, w drugiej zaś w pełni zostały obnażone słabości Lakers. Nie było to jednak trudnym zadaniem, bo po zmianie stron podopieczni Mike'a D'Antoniego nie mieli już żadnych atutów. Fatalna postawa na tablicach i pozwolenie przyjezdnym na 17 ponowień po zbiórkach defensywnych, a także utrata swojej największej broni w postaci trafień trzypunktowych (3/21) całkowicie przekreśliły szanse Lakers w tej konfrontacji.

Bardziej niż przygotowaniami do tego meczu, fani Jeziorowców żyli plotkami na temat możliwego transferu Pau Gasola do Cleveland Cavaliers, który miał dojść do skutku w niedzielę. Jeśli wierzyć najnowszym doniesieniom, obydwie drużyny nie doszły jednak do porozumienia, ale będą jeszcze kontynuować rozmowy w poniedziałek. Jeżeli był to ostatni występ Gasola w barwach Lakers, to zakończył go z ładnie prezentującymi się liczbami w postaci 25 punktów, 10 zbiórek, 5 asyst i 3 bloków. Na pierwszy rzut oka nie ma się do czego przyczepić. To jednak tylko statystyki, a prawdziwej grze nie wyglądało to już tak kolorowo.

Katalończyk był najefektywniejszy wtedy, gdy na parkiecie nie przebywał Timofey Mozgov, który wygrał starcie z bardziej doświadczonym rywalem zarówno w obronie, jak i w ataku. Gasol 12 punktów zdobył w pierwszej kwarcie i 8 dodał w czwartej, kiedy to mecz był już dawno przegrany i w obydwu przypadkach Mozgov przez większość czasu siedział wówczas na ławce. Rosyjski środkowy grał tylko przez 21 minut, gdyż miał problemy z faulami, ale w tym krótkim czasie zdobył 20 punktów, zebrał 7 piłek, a z nim na parkiecie Nuggets byli 20 punktów na plusie. Był to drugi w tym sezonie występ Mozgova z 20-punktową zdobyczą. Czy muszę dodawać, że w obydwu przypadkach uczynił to przeciwko Lakers, oba te mecze Jeziorowcy przegrali i w każdym z tych spotkań Pau przegrał swój match-up mimo 25-punktowej zdobyczy?

Najlepszym fragmentem gry Lakers była pierwsza kwarta, jedyna w której bronili – a przynajmniej do czasu – i jedyna, którą wygrali. Jeziorowcy prowadzili w niej nawet różnicą 9 punktów (27-18), ale Nuggets zakończyli ją serią 8-2 i na starcie drugiej kwarty tracili już tylko 3 punkty. W pierwszych 10 minutach gospodarze pozwolili rywalom na zdobycie 18 oczek, w kolejnych 38 minutach było to już 119 punktów, więcej niż Lakers zdobyli w jakimkolwiek meczu w tym sezonie. Problemem drużyny Mike'a D'Antoniego był brak skutecznego rozwiązania na mocne strony rywali, co z kolei udało się wykonać gościom z Kolorado. Kiedy na początku meczu szalał Gasol, rzucono na niego Mozgova, który natychmiast go uciszył. Na najlepszego Jeziorowca w tym meczu – Jodiego Meeksa lekarstwem okazało się zaś być sprawienie, aby na każdy swoje punkty musiał mocno zapracować. Jodiego szturchano, łapano za ręce, ale sędziowie niewzruszeni z rzadka potrafili się dopatrzyć w tych sytuacjach przewinień. Tymczasem po drugiej stronie Ty Lawson i Nate Robinson robili, co chcieli, nie mając przeciwko sobie żadnego gracza, który byłby w stanie sprostać im szybkością. Do skaczącego po zbiórki Kennetha Farieda nikt nie był w stanie doskoczyć, Mozgowovi nikt nie potrafił przeciwstawić silnej defensywy, a obwodowi popełniali kolejne błędy w defensywie, po których Nuggets znajdowali się na dogodnych pozycjach, dzięki czemu trafili 12 rzutów zza łuku.

Mimo tego, po pierwszej połowie Lakers jeszcze prowadzili jednym punktem (61-60), a plan na drugą połowę spotkania był prosty – utrzymać podobną moc rażenia w ofensywie i dołożyć do tego lepszą obronę. Niestety dla gospodarzy, Nuggets mieli identyczny plan i to im udało się go wykonać i to z nawiązką. O wszystkim przesądziła trzecia kwarta, którą Denver wygrało 33-22 i początek ostatniej ćwiartki, otwarty wynikiem 7-0 i powiększeniem przewagi do 17 oczek (100-83). W tym momencie było już po meczu, z Lakers całkowicie uszło powietrze, a do końca spotkania nie udawało im się nawet zachować pozorów walki o korzystny wynik. Oglądaliśmy za to kanonadę błędów w ataku (aż 7 z 15 wszystkich strat Lakers popełnili w ostatniej kwarcie) i całkowity brak obrony, który doprowadził do zdobycia przez Nuggets 44 punktów tylko w tej jednej ćwiartce. To najwyższa zdobycz punktowa w jednej kwarcie w bieżących rozgrywkach w całej NBA.

Bohater zwycięskiego pojedynku z Utah Jazz – Kendall Marshall tym razem zanotował jeszcze więcej asyst, bo aż 17, poprawiając tym samym po raz kolejny swój rekord kariery. Nie był to już jednak tak udany występ w jego wykonaniu, bo nie straszył rzutem (zdobył 9 punktów, trafiając 3/10 z gry i1/5 za trzy), a w obronie był łatwą zwierzyną dla szybkich, energetycznych i atletycznych Lawsona i Robinsona, będących jego przeciwieństwem. Kontrola tempa ataku, pokaźna liczba asyst, a także 6 zbiórek i 2 asysty nie pozwalają jednak nazwać tego występu słabym. W poprzednim meczu Marshall stał się pierwszym zawodnikiem Lakers od 12 lat, który zanotował 20 punktów i 15 asyst. Dziś ponownie zapisał się w księgach wartych uwagi dokonań statystycznych, notując przynajmniej 15 asyst w dwóch kolejnych grach, co uczynił jako pierwszy Jeziorowiec od 23 lat, kiedy to po raz ostatni dokonał tego Magic Johnson, a także pierwszy gracz w NBA w tym sezonie z taką serią.

Wspomniany wcześniej Jodie Meeks był drugim strzelcem zespołu z liczbą 23 punktów (8/15 z gry, 7/7 z linii rzutów wolnych). Ponad 20 oczek dołożył także rezerwowy Nick Young (21 punktów, 8/15 z gry), a na pochwałę zasłużył Robert Sacre, który zdobyciem 15 punktów wyśrubował nowy rekord kariery.

Z wynikiem 14-20 Lakers przystępują do serii trzech spotkań wyjazdowych z drużynami z dodatnim bilansem – Dallas Mavericks, Houston Rockets i LA Clippers. 14 stycznia Jeziorowcy wrócą na chwilę do domu by zagrać z Cleveland (kto wie czy nie z Pau Gasolem w składzie), aby jeszcze tego samego dnia polecieć do Phoenix gdzie rozpoczną najdłuższą w sezonie serię siedmiu spotkań wyjazdowych, tzw. rokroczną Grammy Trip, w trakcie której zmierzą się kolejno z Suns, Boston Celtics, Toronto Raptors, Chicago Bulls, Miami Heat, Orlando Magic i New York Knicks. To jednak jeszcze nie koniec bo po powrocie zagrają dwa razy w Staples Center, by znowu udać się na 3 mecze wyjazdowe. Łącznie Jeziorowcy rozegrają aż 13 z najbliższych 16 spotkań na obcym terenie i jeśli wciąż będą mieć po nich choćby iluzoryczne szanse na Playoffs będzie to sporym sukcesem.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

ericlalfan

Fakt Marshall nieźle podaje...
Nie ma szans na puerwszą rundę, chyba że wydarzyłby się jakiś cud... W USA cuda są na codzień, ale nie tym razem... :)
Nie w tym sezonie.
Mimo to kibicować trzeba!...i czekać na cud
Go Lakers!

Eric

Wiem do czego pijesz Eric, ale mówiąc w sensie metaforycznym, to naturalnie, że tak. Nie tylko na krajowych forach, ale i amerykańskich co chwilę czytam, że mamy szansę na 1szą rundę i trzeba walczyć. Cóż, po meczu J.Worthy i B.Scott skwitowali tę walkę stwierdzeniem, że muszą się napić. 30 punktów po kontrataku, 12 celnych "3", 17 piłek na atakującej tablicy i 60 pkt w pomalowanym- rozbili nas naszą bronią. Worthy mówił o braku walki i zaangażowania w drugiej połowie. Trudno się dziwić. Kiedy chcesz, ale ci nie wychodzi mimo starań, to pojawia się frustracja i zrezygnowanie. Lakers przegrali w obronie ten mecz, ale ich główna broń od dłuższego czasu jest zardzewiała i leży zakurzona. 14% z dystansu: żyjesz trójkami i umrzesz trójkami. Nie obwiniam tych chłopaków. Po prostu kontuzje, obecny roster i posiadanie MDA sprawiają, że Lakers mają nikłe szanse na osiągnięcie sukcesu.

LordoftheRings

Nie rozumiem co się dzieje na tym dystansie. Z naszej najgroźniejszej broni zrobiła się taka padaka.
KM naprawdę nieźle rozgrywa, pozycje są a i tak nic nie wpada.
Gdyby nasza skuteczność była wyższa to chłopak miałby spokojnie ze 20 asyst w tym meczu.

ericlalfan

#DrJ

Myślisz, że są jeszcze tacy kibice, którzy na ziemi nie są? :)

konop

HORC idealny komentarz, tankowanie na całego. Szkoda, że Cavs nie chcą oddać Waitersa :)

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17