Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 79 - Milwaukee Bucks 94 (31.12.2013)

LA Lakers 79 vs Milwaukee Bucks 94 (31 Grudnia 2013)

Bucks 94
Lakers 79
 1234WYNIK
MIL2319322094
LAL1221271979

Arena: STAPLES Center, Los Angeles, California

Data publikacji: 01/01/2014 12:30 | autor: Daniel

Koszykarze Los Angeles Lakers zamknęli rok 2013 w taki sam sposób, jak go zaczęli – od przegrania sześciu spotkań z rzędu. Tym samym domknęli klamrę na jednych z najbardziej rozczarowujących dwunastu miesięcy w swojej 66-letniej historii. W ostatnim meczu Jeziorowcy zmierzyli się z najgorszą drużyną bieżących rozgrywek Milwaukee Bucks i przegrali je wysoko 79-94. Ostatnie przegrane z Jazz, Sixers i Bucks muszą rodzić pytanie, czy Lakers sami nie równają w tej chwili do ligowego dna.

Bilans 13-19 od rozpoczęcia rozgrywek do końca roku kalendarzowego to najgorszy start w wykonaniu Lakers od sezonu 2002/2003. Co ciekawe Jeziorowcy zdołali wówczas wygrać 37 z pozostałych 50 gier i awansować do Playoffs z mocnego piątego miejsca na Zachodzie, ale na podobny scenariusz teraz nie ma co liczyć. Poprzedni sezon, ze względu na wygórowane oczekiwania jeszcze bardziej rozczarowujący od obecnego, Lakers rozpoczęli znacznie lepiej bo od bilansu 15-15, a eskalacja beznadziei nastąpiła dopiero w styczniu, który zaczęli od sześciu przegranych z rzędu i wyniku 20-26 na koniec miesiąca. Ostatecznie Jeziorowcom udało się rzutem na taśmę wywalczyć miejsce w pierwszej ósemce Zachodu i również w tym przypadku, może być to rezultatem przewyższającym możliwości obecnych Lakers. Ciężko bowiem znaleźć przesłanki, które wskazywałyby na nagłe odrodzenie się ekipy Mike'a D'Antoniego. Jest za to wielce prawdopodobne, że to co najlepsze, mieliśmy już okazję obejrzeć w wykonaniu tej drużyny na przełomie listopada i grudnia.

Pod wieloma względami starcie z Bucks było najgorszym meczem Lakers w bieżących rozgrywkach, a nawet na przestrzeni ostatnich kilku lat. Przede wszystkim zaczęli je fatalnie, nie potrafiąc zdobyć punktów przez pierwsze sześć i pół minuty gry, tracąc w tym samym czasie 14 oczek. Realizatorzy transmisji zdążyli nawet przedstawić planszę z informacją, że najniższą zdobyczą punktową w historii Lakers w jednej kwarcie było sześć punktów (20 listopada 1977 roku przeciwko Bulls). Po prawie dziesięciu minutach gry gospodarze wciąż mieli na swoim koncie tylko 4 punkty, więc rekord ten był jak najbardziej zagrożony, ale ostatecznie udało się uniknąć tak żenującego rezultatu i Lakers zamknęli ćwiartkę małą serią 6-0, przegrywając ostatecznie tę odsłonę 12-23. Punktowanie było zresztą największą bolączką w całym tym meczu, gdyż ostatecznie udało im się uciułać ledwie 79 punktów, najmniej w sezonie, na fatalnej skuteczności 35,8% trafień z gry. Poczucie wstydu i żenady potęguje jednak fakt, że to wszystko Jeziorowcy osiągnęli przeciwko drużynie z najgorszym bilansem w NBA, która nie specjalnie ukrywa się z tym, że na wygranych jej nie zależy i grają jedynie o jak największe szanse na wysoki wybór w drafcie.

Póki co oficjalne ambicje Lakers wciąż sięgają nieco wyżej, ale jeszcze kilka porażek i poddanie sezonu będzie jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Zadania awansu do Playoffs nie ułatwia zdziesiątkowanie składu kolejnymi kontuzjami, a jednocześnie daje to wygodną wymówkę na przegranie jak największej liczby spotkań, aby w lipcowym drafcie móc liczyć na wyrwanie Andrew Wigginsa, Jabari Parkera czy Joela Embiida, z wielką dozą prawdopodobieństwa, przyszłych gwiazd NBA. Do zawodników, którzy są kontuzjowani od zawsze – Steve'a Nasha, Steve'a Blake'a i Kobego Bryanta, dołączył ostatnio Xavier Henry, który pauzować będzie przez co najmniej 10 dni. Jakby jeszcze tego było mało ostatni powrót do gry Jordana Farmara nastąpił zbyt szybko, bo w konfrontacji z Bucks poczuł znowu ból w ścięgnie udowym i po 20 minutach gry nie powrócił już na parkiet – bardzo możliwe, że teraz czeka go kolejna dłuższa przerwa od gry. Przeciwko Kozłom nie zagrał także Wesley Johnson, który ma objawy grypy żołądkowej.

Czy brak tak ważnych dla rotacji zawodników, jest wystarczającym usprawiedliwieniem porażki Lakers ze słabymi Bucks? W pewnym momencie na parkiecie przebywali jednocześnie Kendall Marshall, Jodie Meeks, Ryan Kelly, Shawne Williams i Robert Sacre, za wyłączeniem Meeksa piątka rodem z D-League. Właśnie tacy gracze dają w tej chwili odetchnąć pierwszej piątce, która sama w sobie nie jest zbyt silna, a D'Antoni zmuszony był jeszcze bardziej osłabić formację rezerwową, przesuwając Nicka Younga do pierwszego składu. Przeciwko kozłom ławka Lakers zdobyła tylko 20 punktów, najmniej w tym sezonie. „Jesteśmy na dnie. Kontuzje nas osłabiają, ale musimy poradzić z tym sobie jako zespół. Według mnie Pau grał dziś twardo, choć na początku był trochę zardzewiały. Nie wyglądał dobrze w pierwszej kwarcie, ale później podniósł poziom swojej gry”. – powiedział po meczu D'Antoni.

Rzeczywiście Pau Gasol wyglądał nieźle po tym, jak w końcu poradził sobie z zakażeniem dróg oddechowych. Katalończyk oraz Nick Young zdobyli po 25 punktów, ale na kiepskiej skuteczności poniżej 40%. Byli jednocześnie najlepszymi graczami Lakers w tym meczu, a wsparcie otrzymali praktycznie zerowe, więc nie wystarczyło to, aby chociażby stoczyć z Bucks wyrównany pojedynek. W szeregach gości szalał Brandon Knight, który wykorzystując osłabienie Lakers na swojej pozycji, rozegrał najlepszy mecz w karierze, zdobywając 37 punktów (15/25 z gry). Jedynym graczem obok Gasola i Younga, którego można by pochwalić był Kendall Marshall, który w 28 minut zdobył 10 punktów i zanotował 7 asyst. To dobry prognostyk na najbliższe dni, bo Marshall jest w tej chwili jedynym zdolnym do gry rozgrywającym Lakers i prawdopodobnie przyjdzie mu grać w pierwszej piątce.

Rok 2014 Jeziorowcy rozpoczną meczem przed własną publicznością z Utah Jazz, z którymi przegrali kilka dni temu. Przypomnijmy, że seria spotkań z Jazz, Sixers, Bucks i ponownie Jazz miała przynieść Lakers wynik nawet 4-0, a tymczasem bilans na chwilę obecną wynosi żenujące 0-3. Jazzmani to wciąż na papierze najgorsza ekipa na Zachodzie, ale wydarzenia z ostatnich dni pokazują, że podopieczni Mike'a D'Antoniego niebezpiecznie zbliżają się do tego terytorium, więc ciężko nazwać ich faworytem tego starcia.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

Nie no, siły mam,ale widzę, że pewnych rzeczy nie chcesz zrozumieć. Czy opłacalne jest wyciągnięcie dobrego prospecta z draftu i ogrywanie go przy Bryancie, czy kolejne 0:4 z OKC/Portland/SAS (wybierz sobie). Jeśli ten sezon ma być przejściowy i stracony (a bardzo prawdopodobne,że tak będzie), to lepiej coś z niego wycisnąć- czyli dobry wybór w drafcie. To,że ty (czy ja,czy ktokolwiek)nie chce czekać na kolejne sezony, to nie ma znaczenia. Budowanie drużyny to proces. Także oparty na cierpliwości, a często też w oparciu o młodych zawodników z draftu.

ps. "w ogóle"

robinho12345

@DRJ

Jak nie masz siły to wogóle nie tłumacz... (wierz w ten sezon do końca na pewno zniszczą wszystkich w PO) Nie przypominam sobie żebym coś takiego wogłole pisał nie chodzi mi żeby zniszczyć wszystkich w PO ponieważ to jest nierealne na 100 i pół procent ale realne jest dojść do 1 rundy PO albo przy dużym szczęściu i bez kontuzji nawet do 2. wole to niż czekać na kolejny sezon i patrzeć jak w tym przegrywamy i przegrywamy poprzez ewentualne tankowanie. Pisz se co chcesz ale ja wciąż licze na wygrywanie bo stać nas na to.

Vino24Fanatico

Takie czekanie na Love jest zbyt upokarzające. Odpuszczenie tego i jeszcze następnego sezonu to zbyt dużo. Kobe nie będzie grał do śmierci, a jednak lepiej chyba zdobyć mistrza z Kobe, niż np. 2 z Love. Do 2015 to nie wiadomo czy jeszcze będzie biegać po parkietach. Jeśli jest ktoś do wzięci to trzeba brać. Melo jak jest zdeterminowany to naprawdę potrafi(dzisiejszy mecz ze Spurs).

Wystarczyło nie pozbywać się wyborów za Nasha, co za tym idzie nie zatrudniać go. Nawet gdybyśmy nie skorzystali z nich, to zawsze lepiej mieć jakieś assets do handlowania.

StaryFan

To była umowna data. Powiedzmy, że plan bardzo optymistyczny i plan minimum,ale realny według mnie. Zdaję sobie sprawę, że Lakers nie są organizacją typu OKC czy SUNS, gdzie odpowiednio Presti czy McDonough mają pełne wsparcie od właścicieli, względne 5 lat spokoju na budowanie zespołu. W oparciu o wizję, konsekwencję i także, co oczywiste, picki. W Lakers musi być Hollywood i błysk aparatów. Wciąż dominuje w wielu złoto-purpurowych umysłach zdanie: Get Kobe number 6 before 2015. Niestety takie myślenie może zaprowadzić Lakers donikąd. Mówiąc o presji, miałem na myśli Mitcha, bo zastanawia mnie ile tak naprawdę ma wolnej ręki i niezależności, odkąd stery przejął młody Buss. Ciężko mi to stwierdzić z poziomu zwykłego, szarego kibica. Dostać dobrego prospecta w drafcie, wyleczyć "grające 48 mln $", dokonać konkretów z parą Gasol-Nash(wiadomo, że lepiej żeby Nash zakończył karierę ze względów zdrowotnych) i jak już szastać kasą, to w 2015 roku: Love. Melo wybierze jakiś big market(Chicago, Los Angeles), tylko to go interesuje. No i oczywiście $$$. Mam nadzieję, że nie wyląduje u nas, a już na pewno na maxa, bo to byłby kolejny strzał w kolano zarządu.

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18