Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 107 - Portland Trail Blazers 106 (03.03.2014)

LA Lakers 107 @ Portland Trail Blazers 106 (03 Marca 2014)

Lakers 107
Blazers 106
 1234WYNIK
LAL33302420107
POR20362822106

Arena: Moda Center, Portland, Oregon

Data publikacji: 04/03/2014 8:10 | autor: Daniel

Portland Trail Blazers mają na swoim koncie mniej porażek niż Lakers zwycięstw, a przed własną publicznością stanowią piątą siłę w lidze. Poniedziałkowej nocy nie miało to jednak większego znaczenia. NBA ma to do siebie, że nawet konfrontacja drużyn z przeciwległych biegunów tabeli może przynieść nieoczekiwane rozstrzygnięcie i Jeziorowcy z tego prawda skorzystali. Po zwycięskich punktach Wesleya Johnsona na 6,9 sekundy przed końcem spotkania, Lakers obronili własną obręcz i zwyciężyli 107-106.

Koszykarze z Los Angeles odnieśli tym samym drugie zwycięstwo z rzędu, dzięki czemu odbili się od dna Konferencji Zachodniej i wskoczyli na 14. pozycję przed Sacramento Kings. Z bilansem 21-39 Jeziorowcom wciąż są jednak dalecy od uniknięcia najgorszego wyniku w swojej historii, jakim było 30 wygranych w sezonie 1974/1975. Jeżeli spojrzymy na listę tych 21 zwycięstw w bieżących rozgrywkach, przeważają tam rywale z dolnych rejonów tabeli. Gdy Lakers po raz ostatni odnosili zwycięstwo w starciu z zespołem ze ścisłej czołówki ligi, w kalendarzu wisiała jeszcze kartka z napisem listopad, a sezon zasadniczy ledwie wystartował. Było to 7 listopada, a Jeziorowcy pokonali wówczas Houston Rockets 99-98 po rzucie równo z końcową syreną w wykonaniu Steve'a Blake'a.

Również dziś do pokonania znacznie silniejszego rywala Lakers potrzebowali zwycięskich, szczęśliwych punktów. Żeby w ogóle do tego doszło najpierw sędziowie musieli podjąć korzystną dla gości decyzję. W kontrataku Kentowi Bazemore'owi wypadła piłka z rąk i pierwszą decyzją sędziów było przyznanie posiadania gospodarzom. Arbitrzy musieli się jednak, co do tego upewnić, oglądając nagranie z tego zdarzenia. Po kilkuminutowych naradach w końcu postanowili zmienić swoją wstępną decyzję, uznając, że piłkę wybijał jednak Wesley Matthews i przyznając ją Lakers. Dzięki temu przyjezdni z Kalifornii mogli rozegrać swoją zwycięską akcję.

Choć w dyskusjach na temat kunsztu trenerskiego Mike'a D'Antoniego przeważają opinie negatywne, to istnieją kwity na to, że jest jednym z najlepszych w lidze jeżeli chodzi o rozrysowanie akcji w trakcie spotkań, a to spotkanie było kolejnym tego dowodem. W decydującym momencie Lakers podjęli próbę ryzykownego podania lobem z autu. Bliski przechwycenia podania od wznawiające grę zza linii bocznej Bazemore'a był LaMarcus Aldridge, ale ostatecznie piłka trafiła jednak w ręce Wesleya Johnsona, który z najbliższej odległości zdobył punkty, które dały jego drużynie wygraną. Gospodarze mieli jeszcze mnóstwo czasu na zmianę tego rezultatu, a zanim Johnson trafił game-winnera, Lakers przez sześć minut nie potrafili zdobyć punktów z gry. Blazers byli tymczasem w trakcie serii 12-2 i wydawało się, że nic odbierze im zwycięstwa tego wieczoru. W ostatniej akcji górą była jednak defensywa Lakers, a konkretniej Jodiego Meeksa, który wymusił na Damianie Lillardzie rzut za trzy z bardzo trudnej pozycji, który nie otarł się nawet o obręcz.

Z przekroju całego spotkania Lakers jak najbardziej na zwycięstwo zasłużyli, prowadząc od 3 do ostatniej minuty meczu. Najwyższą przewagą Jeziorowców było 15 punktów różnicy w pierwszej kwarcie, podczas gdy Blazers prowadzili tylko dwukrotnie, 6-4 po niespełna dwóch minutach gry oraz 106-105 na 34 sekundy przed końcową syreną. Gdyby nie zwycięski rzut Johnsona to wszystko mogło nie mieć jednak znaczenia. Od chwili gdy Lakers prowadzili 103-94 na 6 minut i 7 sekund przed końcem meczu, nie potrafili zdobyć punktów z gry przez równe 6 minut, pudłując w tym czasie 8 rzutów, a na przeciwległym krańcu parkietu pozwalając gospodarzom na zbiórki ofensywne po niemal każdym niecelnym rzucie w ich wykonaniu.

W ostatecznym rozrachunku zbiórki na atakowanej tablicy były jedynym elementem gry, w którym Lakers byli gorsi i to za ich sprawą Blazers potrafili powrócić do gry i uczynić końcówkę meczu niezwykle emocjonującą. Gospodarze zgarnęli po własnych niecelnych rzutach aż 20 piłek, które zamienili na 22 punkty drugiej szansy. Jeziorowcy nie rozegrali perfekcyjnego spotkania w drodze po zwycięstwo z wyżej notowanym rywalem, ale i rywal nie był tego wieczoru w swojej optymalnej dyspozycji. Szacunek za wygryzienie tej wygranej ekipie z Miasta Aniołów należy się jednak tak czy inaczej, bo sami popełnili wystarczającą liczbę błędów, aby to spotkanie przegrać – oprócz wspomnianego oddanego pola na tablicach, Lakers popełnili jeszcze 16 strat. Przeciwnicy także rzucali sobie kłody pod nogi w postaci 20 strat oraz fatalnej dyspozycji na linii rzutów wolnych, gdzie wykorzystali tylko 11 z 19 przyznanych im prób.

Najgroźniejsi Lakers byli w pomalowanym gdzie zdobyli ponad połowę swoich punktów (58), na 40 ze strony gospodarzy, którzy poprawili ten wskaźnik dopiero w ostatnich minutach – wcześniej Jeziorowcy wręcz dominowali pod tym względem. Drugą bronią Jeziorowców, jakże nietypową dla nich w tym sezonie, były punkty w szybkim ataku, których zdobyli aż 32, trafiając ze stuprocentową skutecznością wszystkie 12 rzutów oddanych w takich sytuacjach.

Na zwycięstwo Jeziorowcy zapracowali kolektywnie, notując między innymi 29 asyst przy 43 trafieniach. Czterech graczy zanotowało dwucyfrowy rezultat punktowy, a kolejnych czterech było tego bardzo blisko. Najlepszym strzelcem okazał się Pau Gasol, który zdobył 22 punkty i dołożył do tego wszechstronne 9 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty i 2 bloki. Wtórował mu Jodie Meeks, który zdobył 21 punktów i miał najlepszy wskaźnik +/- w drużynie wynoszący 11 punktów na korzyść Lakers. Bohater spotkania Wesley Johnson dołożył 14 punktów, 7 zbiórek, 4 asysty, 2 przechwyty i 2 bloki. Także Kent Bazemore zdobył 14 oczek, kontynuując tym samym serię gier z double-figures, czyniąc to w każdym z sześciu spotkań odkąd trafił do Lakers. Swoje cegiełki do wygranej dodali także Kendall Marshall (7 punktów, 11 asyst), Robert Sacre (8 punktów w 14 minut) czy Jordan Farmar (9 punktów, 6 asyst). Złota malina wędruje za to do MarShona Brooka, który zdobył co prawda 8 punktów, ale spudłował aż 8 z 9 rzutów z gry, w tym 4 w ostatniej kwarcie kiedy nieudanie próbował bawić się w Kobego Bryanta.

Do formacji meczowej powrócił w końcu Xavier Henry, który obok Bryanta i Steve'a Nasha jest trzecim graczem Lakers z największą liczbą opuszczonych gier w tym sezonie. W pierwszym po 28-meczowej absencji występie Henry spędził na parkiecie skromne 5 minut, nie wpisując się w tym czasie do protokołów statystycznych niczym poza dwoma niecelnymi rzutami.

Dzisiejszej nocy Jeziorowcy zmierzą się przed własną publicznością z New Orleans Pelicans, stając przed szansą wygrania trzech meczów z rzędu po raz pierwszy od końca listopada. Dla Pelikanów będzie to również spotkanie dzień po dniu, po tym jak przegrali dziś z Sacramento Kings 89-96.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

HORC

Raduje się me serce. Wzajemnie.

Fajnie Horc, cieszę się i pozdrawiam

HORC

DrJ

Nie Ty decydujesz o stosowności postów, a admin, co stwierdziłeś wcześniej.

Forum polega na wymianie informacji i poglądów, jeżeli mam ochotę polemizować z którymikolwiek to robię to i mi nie zabronisz.

Infantylne jest usilne deprecjonowanie cudzych opinii pomimo przytaczanych faktów. I nie piszę tu akurat o moich postach.

Wybacz, że w ogóle śmiałem Ci się sprzeciwić, mieć odmienne zdanie i zwrócić uwagę, ale ostatnio wypuściłeś kilka rażących "baboli", jak "Howard zrezygnował z pieniędzy". Mam ochotę to skomentować i komentuję. Jeśli Cię to boli, to Twój problem.

Na takiej samej (Twojej) zasadzie, że mam nie kierować do Ciebie postów, zabraniam Ci się tu wypowiadać... Widzisz teraz brak sensu swojej wypowiedzi?

I nie bądź taki cwaniak, bo kraczesz, kraczesz, kraczesz i kraczesz, jaki to Bryant będzie słaby i nie zdobędzie mistrzostwa, a to takie samo wróżenie z fusów jak zapewnienia, że będzie w najwyższej formie. Nie wiesz tego, ja nie wiem i nikt nie wie. Więc odpuść i wykaż odrobinę cierpliwości jak na dojrzałego kibica przystało.

maran

Tylko co z tego jak ostatni bilans na zachodzie... I bez obrazy, ale wierzenie, że Kobe wygra mistrzostwo jeszcze jakieś i to jako pierwsza opcja to jak wierzenie w krasnoludki.

ericlalfan

DrJ
Ok. Twoje zdanie znam. Teraz zobaczymy co przyniesie czas.

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Czas na najbardziej ekscytujący sezon NBA dla fanów Lakers od lat!! GO LAKERS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 1 tydzień temu

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18