Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 110 - Utah Jazz 99 (03.01.2014)

LA Lakers 110 vs Utah Jazz 99 (03 Stycznia 2014)

Jazz 99
Lakers 110
 1234WYNIK
UTA1228273299
LAL30223127110

Arena: STAPLES Center, Los Angeles, California

Data publikacji: 04/01/2014 8:05 | autor: Daniel

Koszykarze Los Angeles Lakers przerwali fatalną passę sześciu porażek z rzędu i tym samym uniknęli przedłużenia jej do najdłuższej od rozgrywek 2004/2005. Przed własną publicznością Jeziorowcy wysoko pokonali Utah Jazz 110-99, a do wygranej poprowadził ich nie kto inny jak Kendall Marshall, który swój pierwszy występ w pierwszej piątce Lakers wykorzystał najlepiej jak mógł, rozgrywając najlepszy mecz w karierze, uwieńczony celną trójką na 45 sekund przed końcem spotkania.

Bez wątpienia jest to najsłabsza drużyna Lakers od wspomnianych rozgrywek 2004/2005, kiedy to po raz ostatni nie awansowali do Playoffs. Wielce prawdopodobne, że podążą ich śladami, ale przynajmniej w jednym, póki co, nie są jeszcze gorsi. Tamta drużyna potrafiła przegrać aż 8 razy z rzędu, podczas gdy tegoroczni Lakers jedynie zrównali się z najgorszym wynikiem uzyskanym przed rokiem. To jeszcze nie oznacza, że do końca sezonu zasadniczego, ten czy inny niechlubny rekord nie zostanie poprawiony. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, zwłaszcza kiedy pokonuje się drużynę z najgorszym bilansem w Konferencji Zachodniej, a w pamięci mamy trzy ostatnie porażki z zespołami z samego dna tabeli.

Mimo wszystko miło było dla odmiany zobaczyć Lakers, ponownie grających skuteczną, efektowną, a co najistotniejsze – zwycięską koszykówkę. Do spotkania gospodarze przystąpili z widoczną gołym okiem motywacją i rządzą wygranej. Dzięki temu w pierwszej kwarcie stłamsili Jazzmanów i wysoko wygrywając tę część spotkania ustalili jego dalszy przebieg. Gdyby nie ta ćwiartka i styl w jakim grali w niej Lakers, jednocześnie nie pozwalając Utah na cokolwiek w ataku, mecz mógłby się ułożyć zupełnie inaczej, gdyż w końcówce i tak niebezpiecznie pozwolili się zbliżyć przyjezdnym z Salt Lake City na 4 punkty. Na przestrzeni całego spotkania Jazz nie prowadzili jednak ani razu, podczas gdy przewaga Lakers wynosiła nawet 21 punktów, a przez 34 minuty drużyny dzielił dwucyfrowy dystans punktowy.

Pierwszą kwartę Lakers wygrali 30-12, trafiając 64,7% rzutów z gry i pozwalając Jazz na skuteczne wykorzystanie zaledwie 23,1%. Od pierwszych minut ofensywą zespołu dyrygowali dwaj najlepsi zawodnicy złota i purpury tego wieczoru – Kendall Marshall (7 punktów, 5 asyst i 3 zbiórki – w pierwszej kwarcie) oraz Pau Gasol (8 punktów, 5 zbiórek i 3 asysty). Do końca spotkania ta ogromna dysproporcja między obydwiema stronami została jednak mocno zniwelowana przez Jazz i w trzech kolejnych kwartach starcie było już mocno wyrównane, nawet z delikatną przewagą gości. Po początkowym marazmie Jazz wzięli się do odrabiania strat w drugiej kwarcie, którą wygrali 28-22. Co prawda po zmianie stron znowu byliśmy przez moment świadkami jednostronnego widowiska, w którym Lakers po serii 15-4 wyszli na najwyższe w meczu prowadzenie, ale podopieczni Tyrone'a Corbina bardzo szybko się pozbierali i od tego momentu sukcesywnie odrabiali straty, aż na niespełna pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry wynosiły one zaledwie 4 punkty.

Łatwo było sobie wyobrazić w tym momencie scenariusz, w którym Lakers przegrywają to spotkanie. Na ich szczęście przeciwnikiem byli tylko Utah Jazz, dla których dojście na 4 oczka okazało się być szczytem możliwości. Jeziorowcy odparli wzmożoną ofensywę Jazz trafieniami Nicka Younga i Pau Gasola, ale na półtorej minuty przed końcową syreną na tablicy wyników ponownie widniała tylko 4-punktowa zaliczka na korzyść gospodarzy (96-92). Te ostatnie kilkadziesiąt sekund należało już jednak do Lakers. Gwoździem do trumny było trafienie Marshalla za trzy punkty. W tym samym posiadaniu Jazz prawie się wybronili, zmuszając leżącego na parkiecie Jodiego Meeksa do wzięcia przerwy na żądanie. Jeziorowcy mieli 5 sekund na rozegranie akcji, ale po wznowieniu z autu Marshall bez zastanowienia oddał rzut z dziewiątego metra, który przedziurawił obręcz podobnie, jak większość jego rzutów w tym meczu. W kolejnej akcji Meeks ponownie leżał na parkiecie, tym razem po bronionej stronie parkietu, gdzie wykaraskał piłkę po niecelnym rzucie Treya Burke'a i pchnął ją w ręce Nicka Younga, który popędził do ataku i efektownym wsadem ostatecznie przesądził o wygranej Lakers.

Kluczem do wygranej była zespołowa gra i skuteczne dzielenie się piłką, czego efektem było 33 asyst, co jest jednoznaczne z wyrównaniem najlepszego wyniku Lakers w tym sezonie, uzyskanym wcześniej w wygranych starciach z Pelicans i Pistons. Aż 75% wszystkich celnych rzutów było jednak wynikiem podań partnerów, a to już najlepszy rezultat Jeziorowców w tym sezonie, podobnie jak wskaźnik asyst do strat, który wyniósł 33-10. Wygrana walka na tablicach oraz lepsza skuteczność w rzutach z gry, za trzy oraz z linii rzutów wolnych tylko potwierdziły wyższość Jeziorowców tego wieczoru.

Pau Gasol rozegrał prawdopodobnie najlepszy mecz w tegorocznych rozgrywkach, ale bohaterem wieczoru był Kendall Marshall, który niczym wybawiciel, w sytuacji gdy drużyna straciła pięciu zawodników, których D'Antoni wystawiłby do pierwszej piątki przed nim, rozegrał życiowe spotkanie. Dotychczasowe rekordy kariery Kendalla wynosiło skromne 11 punktów, mniej skromne 14 asyst i 5 zbiórek. Tego jednego wieczoru poprawił je wszystkie, notując 20 punktów, 15 asyst i 6 zbiórek, popełniając przy tym tylko jedną stratę. To, że Kendall potrafi prowadzić grę wiadomo nie od dziś, ale trzeba przyznać iż skuteczność 8/12 z gry oraz 2/3 zza łuku to całkiem nieźle, jak na zawodnika, który „nie potrafi rzucać” i dwa tygodnie temu nie był nawet graczem NBA. Oczywiście uczynił to tylko przeciwko Jazz i nie ma żadnej gwarancji, że kiedykolwiek to powtórzy, ale nie odbierajmy mu jego pięciu minut, bo zagrał tego wieczoru fantastycznie i był głównym motorem napędowym ofensywy Lakers. I jeszcze jedno. Ostatnim Jeziorowcem, który zaliczył 20 punktów i 15 asyst w jednym meczu był Kobe Bryant w roku 2002, a wcześniej czynili to tylko Nick Van Exel, Sedale Threatt i Magic Johnson.

Gasol był jednym z tych, którzy najwięcej skorzystali na skutecznym robieniu gry przez Marshalla. Tego wieczoru Katalończyk był skuteczny zarówno w bliskiej, jak i dalszej odległości od obręczy i trafił 10 z 17 rzutów z gry w drodze po swoje 23 punkty. Do tego dołożył jeszcze rekordowe w sezonie 17 zbiórek, a także 8 asyst. Ofensywa Lakers była jednak oparta na szerszych fundamentach, bo przynajmniej 10 oczek zanotowali także Jodie Meeks, Nick Young, Wesley Johnson i Shawne Williams. Dobrą, energetyczną zmianę z ławki dał Johnson, który m.in. trafił wszystkie 5 rzutów z gry i zanotował 3 przechwyty. Słabszy mecz rozegrał dziś za to Young, który przez większą część spotkania był zimny jak lód i większość jego akcji kończyła się niepowodzeniem. Na finiszu stanął jednak na wysokości zadania i częściowo zrehabilitował za słabszą formę, zdobywając 8 z ostatnich 18 punktów Lakers.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

Zgadza się, ale decyzje w ostatnim czasie, raczej nie świadczą do końca o "normalności" GM Cavs.
Osobiście nie handlowałbym Waitersem (z LAL), o picku nawet nie chciałbym rozmawiać.
Ale kontraktu Bargnaniego, też nikt normalny by nie przyjął, a poszedł.
Zresztą to tylko rozmowy (opcje do dyskusji), ale w powrót Wiadomo Kogo do Cavs, nie wierzę.
A "ciśnienie" na posiadanie drużyny dla LeBrona, skłania czasem do głupich decyzji (no powiedzmy kontrowersyjnych).

S.Williams to gość, którego trzeba się pozbyć. Cavs nie chcecie może?

Nikt normalny nie odda picku 1rundowego przyszłego draftu. Jak już coś to pod koniec pierwszej rundy, nic więcej. Cavsi chcą wszystkie swoje talenty zostawić na powrót Wiadomo Kogo

DrJ,
Też tak myślałem, ale rozważają włączenie picku z pierwszej rundy.
Oczywiście LAL "coś" musieliby dołożyć.
I to dość spore "coś".
Kupchak chce wykorzystać "miłość" Waitersa i Irvinga (mało realne).
Jeżeli chodzi o pick, niech dokłada kogo tylko chcą.

Pół roku Pau za 20 mln nie jest warte picku- z perspektywy Cavs. No,ale kto wie...

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18