Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 94 - Golden State Warriors 125 (30.10.2013)

LA Lakers 94 @ Golden State Warriors 125 (30 Października 2013)

Lakers 94
Warriors 125
 1234WYNIK
LAL1624233194
GSW26333729125

Arena: Oracle Arena, Oakland, California

Data publikacji: 31/10/2013 8:11 | autor: Daniel

Po wygranej z Clippers pojawiły się apetyty na pokonanie kolejnego silnego rywala z dywizji Pacyfiku – Golden State Warriors, ale tym razem sympatycy Jeziorowców musieli obejść się ze smakiem. Przeciwnik pokazał jeszcze lepszą ofensywę niż Lakers zaprezentowali dzień wcześniej, a grając back-to-back nie mieli tyle energii, aby choćby postraszyć rywala ewentualnością nawiązania wyrównanej rywalizacji. Ostatecznie Lakers doznali sromotnej porażki rozmiarem 31 punktów (94-125).

Koszykarzom Golden State Warriors w ataku wychodziło tego dnia wszystko i aby podopieczni Mike'a D'Antoniego mieli szansę na zwycięstwo, musieliby powtórzyć dyspozycję z wtorkowego starcia z Clippers i jeszcze dołożyć do tego dobrą defensywę – nie uświadczyliśmy żadnego z tych warunków. Tak jak pierwsza wygrana w sezonie była czymś wyjątkowym w porównaniu do poprzednich rozgrywek, tak samo było z dzisiejszą porażką – przed rokiem, pełnym przecież porażek, niespełnionych nadziei i niepowodzeń, ani razu Lakers nie przegrali tak wysoko w sezonie regularnym (w Playoffs ulegli San Antonio również 31-ma punktami).

Wojownicy kolektywnie i z łatwością przedzierali się przez defensywę (a raczej jej pozory) Lakers i egzekwowali akcje ze skutecznością godną miana najlepszej ofensywy ligi, do którego w tym sezonie z pewnością aspirują. Żeby sprostać trafiającym 53,5% z gry i 55,6% za trzy punkty (15/27) gospodarzom, Lakers sami musieliby wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Najostrzejszym gwoździem do trumny przyjezdnych z Los Angeles okazał się być jednak rzucający obrońca Klay Thompson, który zdobył rekordowe w karierze 38 punktów, trafiając imponujące 15 z 19 rzutów z gry, w tym 5 z 7 rzutów za trzy punkty.

W ekipie Lakers nikt nie potrafił zatrzymać Thompsona, ale gdyby się ktoś taki znalazł, i tak nie miałoby to chyba żadnego znaczenia – można było odnieść wrażenie, że obrońca Warriors był tego wieczoru tak dobrze dysponowany, że równie dobrze mógłby mieć opaskę na oczach, a i tak jego rzuty znalazłby drogę do kosza. Nie można jednak nie zauważyć, że Klay notorycznie sprawia problemy Lakers, co znajduje swoje przełożenie w statystykach. W 9 spotkaniach przeciwko Jeziorowcom, jakie rozegrał do tej pory w swojej karierze, jego statystyki to średnio 20,7 punktu na mecz, więcej niż przeciwko jakiejkolwiek innej drużynie w NBA. Czyżby tak bardzo mobilizował się przed starciami z drużyną, w której przez pięć sezonów grał jego ojciec (Mychal Thompson w latach 1986-1991 – przyp. autora), czy może świadczy to raczej o wyjątkowej niemocy Jeziorowców w obronie przeciwko niemu?

Pod wrażeniem występu Thompsona był szkoleniowiec Mike D'Antoni, który po meczu przyznał, że jest on najlepszym rasowym strzelcem jakiego widział od wielu lat w NBA. Z pewnością trenerowi Lakers święcą się oczy na myśl o posiadaniu takiego gracza w swojej ekipie, bo choć Lakers mają dobrych strzelców, to jednak gorzej u nich z regularnością o czym przekonaliśmy się chociażby w tym meczu, liderzy ze zwycięskiego meczu z Clippers – Jordan Farmar i Xavier Henry nie trafiali już z taką częstotliwością, a w ich buty nie wszedł żaden inny zawodnik.

Ciężko cokolwiek dobrego powiedzieć o grze Lakers w meczu przegranym różnicą ponad 30 oczek. W każdej z trzech pierwszych kwart gra w ich wykonaniu była fatalna i wręcz z każdą następną co raz gorsza. Kulminacją była trzecia ćwiartka, którą gospodarze wygrali wynikiem 37-23. Jeziorowcy przebudzili się z letargu dopiero w ostatnich 12 minutach, które zamknęli wynikiem 31-29 na swoją korzyść, ale mecz już dawno był wygrany, a na placu gry, po obu stronach, przebywali praktycznie sami gracze rezerwowi.

Tą udaną czwartą kwartą kilku zawodników Lakers podreperowało nieco swoje nadwątlone we wcześniejszej fazie spotkania konta, wyciągając statystyki do przyzwoitego poziomu, jak Farmar (12 punktów, 5 asyst, 5/13 z gry), Henry (14 punktów, 4/11 z gry) czy Wesley Johnson (11 punktów, 4/11 z gry), nie zmienia to jednak faktu, że w ogólnym rozrachunku były to kiepskie występy w ich wykonaniu. Na dobrym poziomie grali jedynie Jodie Meeks (14 punktów, 4/8 z gry) i Chris Kaman (11 punktów, 5/9 z gry), a Jordan Hill tradycyjnie walczył jak dziki na tablicach, gdzie zgarnął 7 zbiórek, w tym 5 w ataku w zaledwie 13 minut. Pozostali zawiedli, włącznie z tymi, od których pod nieobecność Kobego Bryanta oczekuje się najwięcej, czyli Pau Gasol (12 punktów, 7 zbiórek) i Nick Young (2/9 z gry).

Usprawiedliwieniem tak fatalnej postawy nie może być mówienie o graniu dzień po dniu, bo jest to powszechne zjawisko w NBA i z tym wyzwaniem muszą mierzyć się wszyscy – a takich serii Lakers mają w tym sezonie przed sobą jeszcze 18. Przed rokiem faktycznie mogło robić to różnicę – Jeziorowcy mieli najstarszy skład w całej lidze, a dodatkowo Mike D'Antoni z upartością godną osła grał zawężoną rotacją. Letnie ruchy kadrowe pozwoliły jednak odmłodzić nieco skład (średnia 28,8 lat) i to pomimo tego, że Kobe Bryant, Pau Gasol czy Steve Nash się postarzeli o rok, a i od grania siedmioma, ośmioma zawodnikami odszedł D'Antoni. O ile porażki w takich meczach są nie do uniknięcia, tak taka fatalna postawa nie ma żadnego usprawiedliwienia nie może się więcej powtórzyć, jeżeli Lakers realnie myślą o Playoffs, nie wspominając już o graniu o coś więcej, od czego nigdy nie odstąpi Kobe Bryant.

Na podregulowanie niedociągnięć w swoich szykach Jeziorowcy mają dzień odpoczynku. Już jutro czeka ich kolejny mecz z bardzo trudnym rywalem – San Antonio Spurs, czyli drużyną, która w ostatnich Playoffs pokonała ich w pierwszej rundzie 4-0.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

laker24

Niby poprzeczka w tym przejsciowym sezonie zawieszona jest bardzo nisko, ale nie moze im w nawyk wejsc dostawanie w pape -30, bo inaczej czeka nas dluuugi sezon. D'Antoni jak dla mnie dalej sie kompromituje s5 i rotacja

djgregorio

Nie no umówmy się, nikt nie liczy na mistrzostwo w tym sezonie. Jedynie na co można liczyć to że część z tych młodych zawodników zostanie w zespole na przyszły rok i bedą oni doskonałym uzupełnieniem Kobego i jeszcze innejj gwiazdy, która mimo wszystko niewątpliwie pojawi się w Lakersach.

Wiadomo sprawa, że tytuły wygrywa się obroną. Z oczywistych względów i osoby na ławce trenerskiej, nie wspominałem o tym. Niestety na PG nie było większych szans, poza tym optyka Lakers zapewne skupi się na większych nazwiskach. Niekoniecznie lepszych i potrzebnych zespołowi.

Zbilansowany atak, jak najbardziej. Logiczne, że nie zawsze wpada. Wtedy liczy się obrona. Atakiem można wygrać mecz. Tytuły, zaszczyty itp. wygrywa się obroną. MDA nie zrozumiał tej kwestii kilka sezonów wstecz, więc już raczej nie zrozumie.
Ps. To co gra P. George na początku sezonu, po obu stronach parkietu, stawia Go w top 5 ligi. Szkoda, że nawet nie próbowano rozmawiać (pomijając kibiców).

I właśnie dlatego kluczem jest zbilansowany atak, który opiera się na różnych wariantach, gdzie jeśli jeden element zawodzi w danym dniu, to można oprzeć się na innym. Wiadomo, to początek sezonu i nie ma co wydawać osądów, ale wydaje mi się, że jeśli zdrowie dopisze, to Spurs kolejny raz zagrają w finale. Clipps i Rockets to zespoły na RS, a nie na fazę pucharową. Być może Memphis, choć tam brakuje strzelców na dystansie. Wątpię, żeby Mike Miller był ich wybawieniem

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18