Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 92 - Indiana Pacers 104 (28.01.2014)

LA Lakers 92 vs Indiana Pacers 104 (28 Stycznia 2014)

Pacers 104
Lakers 92
 1234WYNIK
IND22273025104
LAL1930202392

Arena: STAPLES Center, Los Angeles, California

Data publikacji: 29/01/2014 8:20 | autor: Daniel

Obyło się bez niespodzianki w konfrontacji Lakers z drużyną z najlepszym bilansem w NBA – Indianą Pacers. Kroku silniejszemu rywalowi Jeziorowcy dotrzymać potrafili tylko w pierwszej połowie, ale w drugiej górę wzięła już szczelna defensywa Pacers, której gospodarze w żaden sposób nie potrafili sforsować i ulegli ostatecznie 92-104. Przed blamażem uchroniła Lakers jedynie fatalna dyspozycja gości na linii rzutów wolnych, ale już do uczynienia widowiska bardziej wyrównanym to nie wystarczyło.

Lakers przegrali po raz 17 w ostatnich 20 meczach i zrównali się bilansem z Utah Jazz w walce o drugie od końca miejsce w Konferencji Zachodniej. Nad ostatnimi w tabeli Sacramento Kings podopieczni Mike'a D'Antoniego mają też już tylko pół meczu przewagi, więc walka o jak najlepsze rozstawienie przed loterią draftową trwa w najlepsze, choć na wschodnim wybrzeżu jest znacznie więcej chętnych na zapowiadający się na najsilniejszy od lat rocznik przyszłorocznych debiutantów. Szansę Lakers na pozyskanie zdolnego młodzieńca w lipcowym naborze zwiększa fakt, że będą musieli radzić sobie bez Kobego Bryanta jeszcze przez co najmniej miesiąc, a nie wykluczone, że i do końca rozgrywek.

Jeziorowcy „zatrzymali” lidera gości Paula George'a na skuteczności 4/21 z gry i 14-punktowej zdobyczy, choć miało to niewiele wspólnego z defensywą gospodarzy. Konkurujący o nagrodę MVP sezonu zasadniczego zawodnik znalazł się chyba w małym dołku (skuteczność 27% w ostatnich 2 meczach), przeciwko Lakers nieskuteczny był nawet z linii rzutów wolnych (5/9) i w przeciwieństwie do Carmelo Anthony'ego miał problemy ze zdobywaniem punktów nawet wtedy gdy krył go Ryan Kelly. Słaba dyspozycja George'a w niczym jednak nie osłabiła siły rażenia Indiany i ledwie była zauważalna. Przestrzelone rzuty skrzydłowego Pacers otwierały bowiem okazje do zgarnięcia piłek sprzed nosa podkoszowym miejscowych i pomogły w uzyskaniu 17 zbiórek ofensywnych, po których Pacers zdobyli 20 punktów.

Lakers zostali zdemolowani na tablicach 63-50, a sami w ataku wyłuskali tylko 7 ponowień akcji. Po raz ostatni Jeziorowcy wygrali zbiórki w zwycięskim spotkaniu z Boston Celtics (17 stycznia), z kolei w ostatnich 27 grach miało to miejsce zaledwie 6-krotnie, co zresztą dokładnie odpowiada bilansowi zwycięstw uzyskanemu w tym czasie (6-21). Problemy z walką na tablicach, a już zwłaszcza z zastawianiem własnej po niecelnych rzutach rywali, to prawdziwy problem Lakers w bieżących rozgrywkach i jeden z głównych powodów stojących za ich trzecim od końca miejscem na Zachodzie. W rzeczywistości Lakers są drugą najgorzej zbierającą w defensywie i czwartą najgorszą w zbiórkach po drugiej stronie parkietu drużyną w NBA. O ile porażki w ostatnim czasie można tłumaczyć kontuzjami, to jednak dotyczą one tylko i wyłącznie graczy obwodowych. Ciężko liczyć na to, że powroty na parkiet Steve'a Blake'a czy Jordana Farmara pomogą Jeziorowcom lepiej zbierać.

O ile George wielkiej krzywdy Jeziorowcom nie wyrządził, tak na precyzyjnego Davida Westa i agresywnie atakującego obręcz Lance'a Stephensona obrona Lakers nie miała już odpowiedzi. West był jedynym graczem gości, spośród tych, którzy oddali dwucyfrową liczbę rzutów, który trafił ich przynajmniej połowę (dokładnie 8/14) i liderował swojej drużynie z 19-punktową zdobyczą. Stephenson z kolei z łatwością penetrował w pomalowane, a na jego energię po stronie Lakers nikt nie potrafił przeciwstawić tego samego. Lance zdobył 15 oczek (6/9 z gry), wymusił sporo przewinień (choć z linii był akurat nieskuteczny – 3/9), a do tego dodał jeszcze rekordowe w karierze 14 zbiórek, 6 asyst oraz 2 przechwyty. Mecz upłynął pod znakiem niecelnych rzutów i obydwie drużyny miały z tym problemy, ale Pacers przewagę uzyskali dzięki wspomnianym już we wcześniejszej części tekstu zbiórkom w ataku. Mimo to zarówno po stronie Lakers, jak i Pacers, po sześciu graczu uzyskało dwucyfrową zdobycz punktową.

Po stronie Lakers najlepszy był Pau Gasol, ale grał z bólami pachwiny, co znacznie go ograniczało, zwłaszcza w drugiej połowie, której nie zaczął z tego powodu w wyjściowej piątce. 36-minutowy występ Katalończyk zakończył z dorobkiem 21 punktów i 13 zbiórek, ale ma dostać wolne od jutrzejszego treningu i jego występ w piątkowym pojedynku z Charlotte Bobcats stoi pod znakiem zapytania. Również 21 punktów zdobył Jodie Meeks, ale miał tego wieczoru problemy z celnością zza łuku, skąd trafił tylko 2 na 8 rzutów. Było to jednak bolączką obydwu drużyn i żadna ze stron nie trafiła nawet co czwartego rzutu trzypunktowego. Po double-double dołożyli Kendall Marshall (11 punktów, 13 asyst) i Jordan Hill (10 punktów, 12 zbiórek), będąc jednymi z jaśniejszych punktów zespołu w tym przegranym meczu. Nie popisali się za to Nick Young (5/16 z gry), który nie potrafił poradzić sobie z defensywą Indiany oraz Manny Harris, którego każdy rzut był niecelny (0/6 z gry), a większość z nich była forsowana. Zwichrowane celowniki mieli także Wesley Johnson (3/7 z gry) i Ryan Kelly (2/7 z gry), ale pierwszy zebrał przynajmniej 10 piłek, a drugi udanie wymuszał przewinienia, zamieniając je na 6 trafień z linii rzutów wolnych.

Powrót do Los Angeles z siedmiomeczowej serii wyjazdowej nie był przyjemny i Lakers przedłużyli ciąg porażek no pięciu z rzędu, choć na trudniejszego rywala nie mogli trafić na przywitanie z własną publicznością. Już dwukrotnie w tym sezonie Jeziorowcy przegrali po sześć spotkań z kolei i jeśli nie chcą uczynić tego po raz trzeci, będą musieli pokonać w piątek Charlotte Bobcats.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.
Ostatnie 5 komentarzy:

HORC

@robinho12345

Drogi kolego, nie myl upartości i odrobiny zdrowego rozsądku z posiadaniem własnego zdania.

robinho12345

@Jarek
Nie martw się nie będę... już się naśmiałem z samego siebie jakieś 2 tygodnie temu. I dobrze uznał. To naprawdę robi się nudne ale widzę że ciebie rusza to najbardziej tak więc jaraj się tym do końca życia. Pozdrawiam:D

Jarek

Nie śmiać się proszę!!!! Jeden z forumowiczów uznał to za nudne ... ;-)))))))

robinho12345

@HORC
Twój cytat jest niepotrzebny:/ i co mi z tego że mają gorszy bilans?? I tak tego sezonu już nie uratują... Cytuję ( Ale nie, najprościej jest się spierać ze wszystkimi na forum.) nie nie jest najprościej spierać się na forum. oczekujesz że mam się ze wszystkimi zgadzać. Wręcz przeciwnie mam swoje zdanie...

Czarodziejka

A ja jestem ciekawa gdzie zgubił się "fachura" reneg, który jakiś czas temu usiłował wszystkim wmówić, że D'Antoni nie jest złym trenerem. Coś chłopaczyna zniknął po ostatnich meczach Lakers, w których trener zaiste mistrzowsko reagował na buble defensywne swoich zawodników.

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18