Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 99 - Brooklyn Nets 94 (27.11.2013)

LA Lakers 99 @ Brooklyn Nets 94 (27 Listopada 2013)

Lakers 99
Nets 94
 1234WYNIK
LAL3420232299
BKN1822282694

Arena: Barclays Center, Brooklyn, New York

Data publikacji: 28/11/2013 4:12 | autor: Patryk Mańka

Jeziorowcy wygrali po bardzo dziwnym spotkaniu, w którym zdołali roztrwonić 27-punktową przewagę, ale ostatecznie wyszli obronną ręką z opresji, jakie postawili im w Barclays Center nowojorscy Brooklyn Nets. Początek spotkania zupełnie nie zapowiadał dalszego obrotu spraw, więc jeśli któryś z kibiców poszedł spać po półtorej kwarty, to budząc się rano, będzie nie raz i nie dwa przecierał oczy ze zdumienia widząc jednocyfrową różnicę punktową, jaką zakończyło się to spotkanie, a mianowicie rezultatem 99-94.

Lakers rozpoczęli spotkanie z wysokiego C. Szybko objęli jedenastopunktowe prowadzenie, głównie po rzutach za 3 punkty. Notabene w kategorii celnych rzutów z dystansu podopieczni Mike’a D’Antoniego plasują się na drugim miejscu w lidze. Już po 5 minutach Jeziorowcy prowadzili jedenastoma punktami i nie zamierzali zwalniać tempa. Ofensywę świetnie prowadził Steve Blake, który zdaje się być żywym wcieleniem Steve’a Nasha.  Blake rozdał 6 asyst w zaledwie 8 minut, jakie spędził na parkiecie podczas pierwszej ćwiartki meczu. Zagraniem meczu było niewątpliwie zagranie backdoor passa, do Wesleya Johnsona, który niski skrzydłowy Lakers wykończył efektownym wsadem.

Po tej akcji do pracy wziął sięJoe Johnson i zdołał w pojedynkę zmniejszyć prowadzenie gości do sześciu punktów, zdobywając w krótkim czasie 9 oczek, co było połową wszystkich punktów zdobytych przez graczy Nets w pierwszej ćwiartce spotkania. Atak odparli Pau Gasol kreowany przez Steve’a Blake’a i Nick Young, którzy zwiększyli prowadzenie do 16 punktów i to Los Angeles Lakers zakończyli pierwszą kwartę prowadzeniem 34-18. Co ciekawe po 9 minutach gry Mike D’Antoni zdecydował się skorzystać z usług Roberta Sacre, który prawdopodobnie przejął minuty Chrisa Kamana, którego obecności brakowało w meczu z Wizzards.

Druga kwarta to fenomenalny start Jordana Farmara, który trafił 4 rzuty zza linii 7,24 m pod rząd, a Kalifornijczycy wyszli dzięki temu na najwyższe w tym spotkaniu 27-punktowe prowadzenie. W tym momencie maszynka z Miasta Aniołów się nieco zacięła i do głosu doszli gospodarze. Lakers nie potrafili odpowiedzieć na 15 punktów zdobytych przez podopiecznych Jasona Kidda. Strata została odrobiona dzięki trójkom Alana Andersona i Joe Johnsona, którzy w chaotycznych atakach Nets potrafili znaleźć drogę do kosza. Do tego momentu gracze z Nowego Jorku trafiali w drugiej ćwiartce zaledwie 17% rzutów z gry. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 54-40 dla Los Angeles Lakers.

  

Trzecia kwarta mogła wlać w serca kibiców Jeziorowców odrobinę niepokoju. Brooklyńczycy zdołali zmniejszyć dystans punktowy dzielący ich od rywali do jednocyfrowego. Po 30 minutach gry Paul Pierce trafił swoją pierwszą trójkę w tym spotkaniu ustalając wynik na tablicy świetlnej na 64-56 dla Los Angeles Lakers. Co wydawałoby się być niemożliwe mając w pamięci 27-punktowe z drugiej kwarty. W krytycznych momentach na ratunek przybywał Nick Young, który trafiał z niezwykle trudnych pozycji mając na sobie presję kończących się 24 sekund. Nie mogę nie poświęcić zdania Pau Gasolowi. Hiszpan choć miał już na swoim koncie 19 punktów, to nie był wiodącą postacią w zespole. Ogladając grę Katalończyka można odnieść wrażenie, że kompletnie zagubił zmysł gry pod koszem, a wszystkie punkty w pomalowanym są wypracowane przez kolegów, którzy potrafią otworzyć mu drogę do kosza. Ważna jest również kwestia obrony, w której to środkowy Lakers rusza się niczym mucha w smole. Chciałoby się rzec, że to co Pau da w ataku, to odda z nawiązką w defensywie.  Ostatnie 2,5 minuty to wymiany cios za cios, zgodnie z kodeksem Hammurabiego. Ciosy ze strony Lakers zadawał Nick Young, który po trzech kwartach zgromadził 21 oczek liderując drużynie.  Z kolei w Nets do gry włączył się Andray Blatche. Ostatecznie po 36 minutach telebimy w Barclays Center prezentowały prowadzenie Jeziorowców 77-68.

Emocji jak to zwykle w meczach drużyny z Miasta Aniołów nie mogło zabraknąć. Telewizja ESPN wiedziała co robi, wybierając to właśnie spotkanie na czas święta dziękczynienia. Brooklyn przyspieszał grę, co zaczęło generować straty zarówno u jednej, jak i u drugiej ekipy. Lakers bronili się swoją najsilniejszą bronią - trójkami, z kolei gracze w białych strojach częściej atakowali kosz. Na 7,5 minuty do końca do nieporozumienia doszło na linii Meeks-Gasol, co spowodowało, że piłka wylądowała na aucie, a rezerwowy Mirza Teletowic doprowadził do stanu 88-84 dla Lakers. Błędy w komunikacji sprawiły, że Jeziorowcy gubili się na desce, co w konsekwencji zmusiło ich do ratowania się faulami, które skrzętnie wykorzystywali Nowojorczycy. Warto również wspomnieć o debiutancie Masonie Plumlee, który dawał dobrą obronę (4 bloki) i agresywną grę na tablicach. Następne minuty należały ponownie do Teletowica, który trafiał rzuty wolne, następnie zablokował Johnsona. Chwilę później trafił trójkę, a później został sfaulowany przez Nicka Younga i wykorzystał 1 rzut wolny ustanawiając nowy rekord w karierze (17 punktów) ustalając przy tym wynik spotkania na 92-92 przy 210 sekundach pozostałych do końca meczu.

Przez kolejne 2 minuty żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć do kosza. Obroną wygrywa się mistrzostwa i obroną wygrywa się też kluczowe akcje. Wesley Johnson fantastycznie wyczytał zamiary podającego gracza Nets i przechwycił piłkę, po czym pobiegł jak drapieżna barakuda i zakończył efektownym wsadem wyprowadzając Lakers na prowadzenie 94-92. Tego co zabrakło w meczu z Wizzards uświadczyliśmy w końcówce spotkania w Brooklynie. Lakers zdołali zatrzymać dzięki indywidualnym umiejętnościom w obronie kilka akcji. Jordan Farmar zablokował Pierce’a, ale chwilę później tym samym zrewanżował się Kevin Garnett Pau Gasolowi. Nastepnie Garnett nie trafia rzutu z półdystansu, a piłkę zbiera Gasol i szybko przekazuje ją Blake’owi, który na 17 sekund do końca jest faulowany, ale trafia tylko 1 rzut wolny. Nets rozpoczynają z boku po przerwie na żadanie. Fatalny błąd w defensywie otwiera drogą do kosza Andersonowi i rezultat na 10 sekund do końca wynosił 95-94 dla gości. Mike D’Antoni prosi o czas – piłka z boku dla Lakers i uwalnia się Jodie Meeks, który zostaje faulowany pod koszem, ale wykorzystuje oba rzuty. W końcówce nie trafił Paul Pierce, a sfaulowany na 0.4 sekundy do końca spotkania Xavier Henry ustala wynik spotkania na 99-94.

Lakers wyjeżdżają zwycięzcy z Brooklynu, ale trudno powiedzieć o zasłużonym zwycięstwie, kiedy grało się dobrze przez 18 minut. Wygrana w dużej mierze dzięki obwodowym: Nickowi Youngowi (26 punktów 8/16 z gry, w tym 4/6 za 3 i 6/6 z linii rzutów wolnych), Jordanowi Farmarowi, który trafił 5 trójek, oraz Steve’owi Blake’owi, który po raz kolejny rozdał dwucyfrową liczbę asyst. Ciekawostką jest fakt, że najgorszym współczynnikiem +- wykazali się Pau Gasol i Wesley Johnson (obaj po-5).  Hiszpana należy szczególnie skarcić za opieszałość w obronie i kompletne zagubienie w ataku w ostatniej części spotkania, po niezłych 8/13 z gry, zakończył mecz ze skutecznością 9/17, jego nieudane próby manewrów rozpoczynających się niemalże z linii rzutów 3punktowych, o mało nie doprowadziły Lakers do porażki. Koniec końców podopieczni Mike’a D’Antoniego ponownie wracają na ścieżkę 50% zwycięstw, co jest dobrym prognostykiem przed powrotem Kobego Bryanta.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

patrykm

http://lakers.pl/games/29112013/comments/lakers-pistons.html

Dyskusja na żywo w sprawie meczu z Pistons pod tym linkiem.

DominikLA

Witam wszystkich.

Kaebi

Jest.

kibic

Jest szansa, że Kobe dziś zagra?:)

Lukas

Jako, że nie była to przerwa na żądanie jak najbardziej mógł tam stać, niemniej kozak :)

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 1 tydzień, 4 dni temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17