Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 111 - Washington Wizards 116 (26.11.2013)

LA Lakers 111 @ Washington Wizards 116 (26 Listopada 2013)

Lakers 111
Wizards 116
 1234WYNIK
LAL29262234111
WAS31282334116

Arena: Verizon Center, Washington, District of Columbia

Data publikacji: 27/11/2013 2:41 | autor: Patryk Mańka

To było jedno z tych spotkań, po których trudno zasnąć i to nie ze względu na wspaniałe widowisko, czy pokaz umiejętności graczy, którym się kibicuje, ale ze względu na gorycz porażki, która jest szczególnie dotkliwa.  W dzisiejszym spotkaniu zabrakło szczególnie defensywy. Jeśli ktokolwiek miał obawy, że powrót Kobego pogorszy obronę Jeziorowców, to po dzisiejszym spotkaniu, może spać spokojnie. Czy na boisku znajdowałoby się krzesło, tyczka, sterta liści, czy w końcu podopieczni Mike’a D’Antoniego, to dla rywali ze stolicy nie miałoby to większej różnicy. Ostatecznie po emocjonującym pojedynku gospodarze wygrali 116-111.

Hefajstos nie byłby w stanie wykuć odpowiedniej ilości piorunów Zeusowi, które powinny wraz z gromami spaść z nieba na głowy Jeziorowców. Los Angeles Lakers pozwolili Czarodziejom dokonać historycznej rzeczy, bowiem od czasów wspólnej gry Antawna Jamisona i Gilberta Arenasa, żaden duet nie zdobył po 30 i więcej punktów. Ta sztuka udała się Johnowi Wallowi i Brazylijczykowi Nene, który na tle podkoszowych Lakers wyglądał niczym Shaquille O’Neal za swoich najlepszych lat.

Choć spotkanie w dużej mierze było wyrównane, to jednak wydawało się ono być w większej mierze kontrolowane przez gospodarzy. Mimo, że Lakers trafiali w pierwszej kwarcie na fantastycznym procencie (52,4% z gry w tym 66,7% z dystansu), a dzięki rzutom z dystansu utrzymywali się w grze przez cały mecz, to fatalna obrona, która pozwalała Czarodziejom trafiać niespełna ¾ swoich rzutów (72,2%), dzięki czemu po pierwszych 12-tu minutach gry to oni schodzili prowadząc 31-29. Strata punktowa graczy Złota i Purpury nijak miała się jednak do obrazu gry. Jeśli ktoś oglądając pojedynek Lakers kontra Wizards odniósł wrażenie, że ogląda mecz ligi letniej, bądź rozgrywek przedsezonowych, to miał do tego pełne prawo.

Przebieg poszczególnych kwart był bardzo podobny. Zawodnicy Randy’ego Wittmana gładko wchodzili pod kosz. Sformułowanie „jak w masło” nie oddaje łatwości, z jaką robili to gracze z Waszyngtonu. Niemniej jednak celne trójki utrzymywały przy życiu Jeziorowców. Po pierwszej połowie, Wizards prowadzili 59-55, ale ich najwyższe prowadzenie w tej części spotkania wynosiło 7 punktów. 8 celnych trafień z dystansu na 13 prób w pierwszych 24-minutach gry pozwalało nawiązywać bliski kontakt z rywalami. Autorami trójek byli Steve Blake, Jodie Meeks, Jordan Farmar i Wesley Johnson. Niskie prowadzenie Wizz było zasługą ich niemocy zza linii 7,24 m, skąd trafili tylko 1 z 7 rzutów w pierwszych dwóch ćwiartkach.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Lakers z uporem godnym osła nie dbali o obronę. Skądinąd ich atak, był miłym dla oka obrazem. Niezły ball movement ogląda się naprawdę przyjemnie, a mnogość wolnych pozycji, jaką potrafili sobie wypracować Jeziorowcy, jest niewątpliwie plusem. Niestety w kluczowych momentach to Wizards potrafili przycisnąć w defensywie pressingiem graczy z Kalifornii. Ten pressing spowodował 16 strat wśród koszykarzy w barwach Złota i Purpury, przy czym Wizards zapisali na swoim koncie, aż 15 przechwytów. Prym w tej kategorii wiedli Martell Webster z czterema kradzieżami, oraz John Wall i dobrze znany kibicom Jeziorowców Trevor Ariza, którzy zapisali po 3 przechwyty. Obie drużyny grały niezwykle zespołowo i łącznie zobaczyliśmy, aż 55 asyst, 30 po stronie Lakers zaś 25 po stronie Wizards.

W trzeciej kwarcie ekipa z Miasta Aniołów wyszła na prowadzenie 73-72, jednak kilka niecelnych rzutów i 2 straty w krótkim odstępie czasowym Jordana Hilla pozwoliły odskoczyć Waszyngtończykom na dystans 7 punktów, który ostatecznie został zmniejszony przez Nicka Younga do pięciu oczek po celnym rzucie na 1,5 sekundy do końca trzeciej kwarty.

Ostatnia ćwiartka zawierała w sobie spory pakiet emocji. Do pomocy włączył się Xavier Henry, który swoimi wejściami pod kosz nadszarpnął gospodarzom trochę nerwów, gdyż niektóre wejścia, które kończyły się faulami w obronie, równie dobrze mogły być potraktowane jako faule w ataku. Swoje chwile miał także Nick Young, który spędził 4 lata w klubie dzisiejszego oponenta Lakers. Przy niespełna dwóch minutach do końca spotkania Pau Gasol wyprowadził swój zespół na prowadzenie 108-107 po podaniu Jordana Farmara, który rozegrał bardzo dobre ofensywnie zawody, rozdając 8 asyst i zdobywając 22 punkty (9/11 z gry w tym ¾ za 3). Końcówka należała jednak do duetu Wall-Nene, a szczególnie do młodego obrońcy Wizards, który wykończył rzutami wolnymi podopiecznych Mike’a D’Antoniego.

Czego zabrakło? Przede wszystkim obrony pod koszem. Występ Chrisa Kamana mógłby przechylić szalę zwycięstwa na korzyść drużyny z Miasta Aniołów, jednakże 31-latek nie otrzymał minut od trenera D’Antoniego, na co wpływ mogły mieć niedawne bóle pleców. Pod koszem Lakers szaleli zarówno Marcin Gortat (15 punktów i 8 zbiórek), który skutecznie wykańczał akcję kolegów, a sam umiejętnie rozciągał grę wycofując do swoich kolegów na obwodzie, jak wspomniany już wcześniej Nene (30 punktów, 13/22 z gry) i Martel Webster (20 punktów, 9 zbiórek). Całością dyrygował John Wall (31 punktów, 10/18 z gry, 9 asyst, 6 zbiórek), który w pierwszej połowie popisał się efektownym wsadem z pełnym obrotem i z pewnością po dzisiejszym meczu, można go nazywać „Człowiekiem-kontrą”, ponieważ sporo punktów zawdzięcza akcjom po szybkich atakach.

Ofensywnie Jeziorowcom nie można zbyt wiele zarzucić. Właściwie sytuacja wygląda podobnie. Pau Gasol nadal nie robi tego, co do niego należy i niech nie zmyli Was 17 punktów i 8 asyst. Oprócz ważnego rzutu w końcówce spotkania Hiszpan zaliczył cichy występ i nie był zbyt widoczny, pomimo niezłych statystyk. Oczywiście należy wspomnieć, że na 10 sekund przed końcem Pau mógł przedłużyć nadzieję Lakers, ale chybił layupa z pod kosza, co ostatecznie pogrążyło Jeziorowców. Jordan Hill robił to, co zwykle, do czego zdążył już nas przyzwyczaić. 10 punktów i 8 zbiórek (5 w ataku), to dorobek „Predatora”. Niestety nieumiejętność zastawiania deski przez partnerów, spowodowała, że Lakers przegrali walkę na tablicach stosunkiem 34-42.

Pochwałę za grę w ataku należą się praktycznie wszystkim graczom prócz Shawne’a Williamsa, który spędził stanowczo zbyt dużo czasu na placu gry. O dobrej ofensywie świadczy fakt, że aż siedmiu graczy Lakers zdobyło minimum 10 punktów. Transition defense to zmora, z którą Lakers zmagają się od czasów, kiedy ich szkoleniowcem był Mike Brown. To już się prawdopodobnie nie zmieni, ale skoro 53% z gry i 46% za 3 nie pozwoliło wygrać z przeciętną na chwilę obecną ekipą Wizards, to czy jest sens brnąć w system Mike’a D’Antoniego, który nawet z Stevem Nashem w najwyższej formie nigdy nie doprowadził go do finałów NBA?

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

Gebe

uffff nasze szczęście :) Teraz wygrać w Detroit i wrócić z dodatnim bilansem do LA :)

devilll

Win bardzo cieszy, natomiast to , że dali się tak dojechać w końcówce oraz te nie przemyślane akcje, jakie nam serwowali już nie były ok..

Czekam na powrót Kobasa , z nim ta ekipa może naprawdę wiele zdziałać :)

djgregorio

Dziękuje i dobranoc :)

djgregorio

Nie no jak coś to dadzą im 0.3 sek i nasze wolne także, 99,5 % wygrana.

devilll

Uff chyba koniec :)

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 1 tydzień, 3 dni temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17