Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 100 - Sacramento Kings 86 (24.11.2013)

LA Lakers 100 vs Sacramento Kings 86 (24 Listopada 2013)

Kings 86
Lakers 100
 1234WYNIK
SAC2424132586
LAL29261827100

Arena: STAPLES Center, Los Angeles, California

Data publikacji: 25/11/2013 8:16 | autor: Daniel

Jeziorowcy kontynuują swoją pierwszą w tym sezonie, automatycznie także najdłuższą, zwycięską passę, która w tej chwili wynosi już trzy zwycięstwa z rzędu. Tym razem nie zaprzepaścili przewagi własnego parkietu w konfrontacji z Sacramento Kings i odnieśli wysokie, przekonujące zwycięstwo 100-86. Dzięki temu Lakers ponownie mają bilans 50% zwycięstw (7-7) i choć na Wschodzie dawałby im on miejsce nawet w pierwszej piątce, to w tłocznej Konferencji Zachodniej zajmują tylko trzecie miejsce od końca.

Sacramento Kings to zespół słabszy od Lakers, ale podobnie nieobliczalny, który w preseason rozgromił podopiecznych Mike'a D'Antoniego 104-86. Na szczęście dla Lakers, Królowie przystępowali do tego starcia nieco sfatygowani. Był to dla nich drugi dzień z rzędu kiedy musieli grać w Staples Center, po tym jak dzień wcześniej przegrali tu 102-103 z LA Clippers, po odrobieniu 20-punktowego deficytu. Zmęczenie w szeregach przyjezdnych ze stolicy stanu Kalifornia było widoczne gołym okiem i z pewnością ułatwiło zadanie gospodarzom, którym mimo wszystko należą się słowa uznania za wykorzystanie słabości rywala.

Choć Kings prowadzili w tym meczu co najwyżej dwoma punktami i tylko w pierwszej kwarcie, to dosyć długo toczyli z Lakers wyrównany pojedynek. Wyższość Jeziorowców w postaci bardziej wypoczętych nóg wzięła jednak górę w trzeciej kwarcie i był to już trzeci mecz z rzędu w ich wykonaniu z bliźniaczym scenariuszem. Podobnie było w starciach z Detroit Pistons i Golden State Warriors, w których po wyrównanych pierwszych połowach Lakers odjeżdżali w trzeciej kwarcie, w każdym z tych przypadków kończąc ją pokaźną serią punktową, 10-0 przeciwko Tłokom, 15-0 przeciwko Wojownikom i ponownie 10-0 przeciwko Kings. Chwilowa anomalia czy może Lakers wyrastają na mistrzów trzeciej kwarty, która bardzo często na parkietach NBA jest kluczowa dla losów spotkania? Z pewnością nie bez znaczenia jest tu rola ławki rezerwowych, która po raz kolejny zdeklasowała zmienników rywali, potwierdzając tym samym, że jest w tej chwili jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą w całej lidze. Kiedy zmiennicy w chodzą do gry, jakość gry Lakers nie tylko nie spada, ale i nie rzadko się podnosi, a ostatni trzy zwycięskie mecze są tego najlepszym potwierdzeniem.

Jeszcze na 4 i pół minuty przed końcem trzeciej ćwiartki Kings tracili do Lakers tylko dwa oczka (61-63), ale do końca tej części spotkania nie zdobyli już żadnych punktów, za to gospodarze 10 z rzędu, zaś na przełomie trzeciej i czwartej kwarty zanotowali serię 16-3. To właściwie przesądziło o ostatecznym rezultacie spotkania na korzyść Lakers, którzy mimo, że nie grali do końca tego starcia wielkiej koszykówki, to robili wystarczające minimum, aby uzyskanej kilkunastopunktowej zaliczki nie roztrwonić. Przez pierwsze osiem minut czwartej kwarty na parkiecie przebywali niemal sami rezerwowi po stronie Lakers (oprócz Jordana Hilla), a mimo to Sacramento nie było w stanie zbliżyć się na mniej niż 12 punktów. Mimo, że nic nie zapowiadało, że Kings stać na skuteczny ostatni zryw, to dla pewności Mike D'Antoni oddelegował na parkiet na ostatnie minuty Pau Gasola, aby upewnić się, że Lakers dopiszą po tym meczu kolejne zwycięstwo do swojego bilansu. Dobra dyspozycja zmienników pozwoliła jednak nieco odpocząć Katalończykowi, który pod nieobecność kontuzjowanego Chrisa Kamana był mocno eksploatowany w trzech pierwszych kwartach (31 minut).

Ofensywie Lakers w ostatniej ćwiartce przewodził Xavier Henry, który przebudził się po paru bezbarwnych występach (31% z gry w ostatnich czterech meczach) i zdobył w niej 12 punktów. W całym meczu Henry zdobył ich aż 21, najwięcej w zespole, trafiając 7 z 11 rzutów z gry, a to wszystko w zaledwie 21 minut, jakie spędził na placu gry. Drugim strzelcem był Pau Gasol, który w końcu zaczyna prezentować taką dyspozycję, jakiej oczekiwano od niego od startu rozgrywek. Hiszpan zdobył 20 punktów i zebrał 10 piłek, notując drugi występ z rzędu z liczbami 20-10, po raz pierwszy w tych rozgrywkach i po raz pierwszy od lutego ubiegłego roku. Pau wydaje się mieć lepszą kondycję nie na początku sezonu oraz więcej życia w nogach i oby to było prognostykiem dobrej gry w długim okresie, a nie tylko jednorazowym wybrykiem. Pod nieobecność Kobego Bryanta, wielu oczekiwało, że Pau będzie prawdziwym liderem zespołu od pierwszego spotkania, zapominając nieco o tym, że środkowy Lakers praktycznie nie trenował przez całe lato po operacji kolan i może potrzebować trochę czasu na uzyskanie optymalnej formy.

Według rankingu punktów traconych na 100 posiadań, Lakers posiadają w tej chwili 11-tą najlepszą defensywę w NBA, co jest wynikiem lepszym niż przed rokiem (20 miejsce), mimo, że nie mają tak dobrych indywidualnych obrońców jak Dwight Howard czy Metta World Peace. Jeziorowcy grają jednak bardzo zespołowo, Mike D'Antoni umiejętnie dzieli minuty pomiędzy poszczególnych graczy i każdy z zawodników ma poczucie współtworzenia tożsamości tej drużyny. I w tym chyba należy upatrywać tak solidnej gry w obronie (bo żeby ją nazwać dobrą jeszcze trochę brakuje) – zaangażowanie w defensywie, chęć do pomagania kolegom rośnie wraz z zadowoleniem spowodowanym byciem ważnym elementem ofensywy. „Mamy dobrych graczy. Dzielą się piłką i nie zważają na swoje statystyki. Przyświecają im właściwe wartości”. – podsumował po meczu grę swoich podopiecznych Mike D'Antoni.

Zdobyte przez Kings 86 punktów to najmniejsza strata punktowa Lakers w tym sezonie. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że obok dobrej obrony gospodarzy, współudział w tym sukcesie miała kiepska dyspozycja strzelecka Sacramento, którzy pudłowali również te rzuty z dobrze przygotowanych pozycji. Częściej jednak Jeziorowcy uniemożliwiali Królom dochodzenie do tak dogodnych sytuacji, a Pau Gasol, Jordan Hill i Shawne Williams robili dobrą robotę w pomalowanym, utrudniając życie DeMarcusowi Cousinsowi i Jasonowi Thompsonowi, którzy byli tego wieczoru kompletnie nieskuteczni. Jedynym zawodnikiem Kings, z którym defensywa Lakers sobie nie radziła był Greivis Vasquez, który zdobył 20 punktów na skuteczności 9/18 z gry.

Obok Henry'ego i Gasola, dobre zawody rozegrali Jordan Hill (10 punktów, 13 zbiórek), Steve Blake (9 punktów, 12 asyst) i Jodie Meeks (14 punktów). Wyróżnić należy także zawodników, którzy choć w ataku nie błyszczeli, to dołożyli swoją cegiełkę do zwycięstwa dobrą obroną, jak Wesley Johnson (2 przechwyty, 2 bloki) czy Shawne Williams (3 bloki).

Z bilansem 7-7 Jeziorowcy plasują się dopiero na 13. pozycji w swojej Konferencji, ale przed nimi trzy spotkania, dzięki którym mogą wspiąć się o kilka miejsc w tabeli. Będą to jednocześnie mecze wyjazdowe, w których póki co wygrali ledwie jedno starcie w pięciu podejściach. Washington Wizards, Brooklyn Nets i Detroit Pistons to jednak zespoły z ujemnym bilansem i to na słabszym Wschodzie, dlatego nawet komplet zwycięstw jest w zasięgu Jeziorowców.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

Rob Pelinka #NBABallot

Ale kto będzie chciał wymieniać Gasola wiedząc, że jest w ostatnim roku kontraktu i po sezonie zostanie FA? Chyba jakiś nowy Donnie Walsh

Kobe jednak nie chce kolejnego tytułu. Lepiej zarobić 40-50 mln $, uśmiechać się do kamer i mówić, że jest inaczej.Wprawdzie wciąż jest miejsce na maxa, ale co z resztą drużyny?

Nie wiem co bierze Kupchak, ale powinien zmniejszyć lub zwiększyć dawkę.

majew

Przesada chyba troszke z wielkościa tego kontraktu.. jesli to prawda, ja wiem ze to grjaca legenda itd itp..

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Czas na najbardziej ekscytujący sezon NBA dla fanów Lakers od lat!! GO LAKERS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 1 tydzień temu

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18