Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 90 - Phoenix Suns 117 (23.12.2013)

LA Lakers 90 @ Phoenix Suns 117 (23 Grudnia 2013)

Lakers 90
Suns 117
 1234WYNIK
LAL2427172290
PHO28362627117

Arena: US Airways Center, Phoenix, Arizona

Data publikacji: 24/12/2013 5:31 | autor: Patryk Mańka

US Airways Center nie okazało się zbyt gościnne dla Jeziorowców. Kalifornijczycy zaliczyli kolejny blamaż, po dotkliwej porażce, jaką odnieśli kilka dni wcześniej w meczu z Golden State Warriors. Na naganę zasługują bez wyjątku wszyscy zawodnicy. Czy winić za dzisiejsze spotkanie można Mike'a D'Antoniego? Akurat w tym przypadku jestem gotów powiedzieć, że nie, gdyż pomimo mojej antypatii dla trenera Lakers, śmiem twierdzić, że w dzisiejszym meczu próbował wszelkich możliwych wariantów i wszystkie bez wyjątku zawiodły.

Los Angeles Lakers rozpoczęli spotkanie przeciwko Phoenix Suns z Pau Gasolem i Shawne’m Williamsem na pozycjach centra i silnego skrzydłowego. Pomimo zmian w porównaniu z meczem z Golden State Warriors już pierwsza kwarta nie wróżyła niczego dobrego, gdyż w pierwsze 6 minut pierwszej kwarty drugoroczniak Miles Plumlee zdobył 6 punktów i 6 zbiórek. Tym czasem po drugiej stronie Pau Gasol zaliczył tylko 4 punkty i ani jednej zbiórki. Nic więc dziwnego, ceprzy stanie 20-9 dla gospodarzy Mike D’Antoni zdecydował się oddelegować do gry Chrisa Kamana, który rozpoczął od asysty do Wesa Johnsona i zbiórki po dobrej akcji obronnej przeciwko Milesowi Plumlee. Gdy przewaga Słońc sięgnęła już 13 punktów szkoleniowiec Jeziorowców zdecydował się wprowadzić na parkiet Roberta Sacre i Ryana Kelly’ego. Ten drugi trafił za 2 będąc faulowanym, a następnie Nick Young, który wdał się w polemikę z PJ Tuckerem (za co obaj otrzymali po faulu technicznym), wymusił faul i trafił 3 rzuty wolne i Lakers zakończyli pierwszą kwartę serią 10-4 i ostatecznie przegrywali tylko czterema punktami.

Drugą kwartę rozpoczęła piątka Sacre, Kelly, Xavier Henry (który zdążył złapać już 3 faule), Nick Young i Jodie Meeks. Szybkim rozrzucaniem piłki gracze Phoenix zgubili obronę Jeziorowców i trafili trzy trójki skutecznie powiększając prowadzenie do 12 oczek. Chwilę później do gry wrócili Gasol i Williams. Po kolejnej trójce Greena, swoje rzuty trafili Nick i Shawne redukując nieco prowadzenie graczy z Arizony do 7 punktów. Choć Suns w dużej mierze wyglądali lepiej, jako kolektyw, to dzięki agresywnej grze na atakowanej tablicy zawodnicy z Miasta Aniołów zdołali zebrać piłkę po swoich niecelnych rzutach i zamienić ponowienia na skuteczne akcje. Dokonali tego Pau Gasol i Nick Young, dzięki czemu Lakers ponownie tracili do Słońc tylko 4 punkty na 6,5 minuty do końca pierwszej połowy. Obawy nasuwała defensywa Jeziorowców zwłaszcza rzutów z dystansu, których Phoenix trafiało na ten moment 42%. Dosłownie 2 minuty później nastąpił zwrot w grze podopiecznych Jeffa Hornacka, którzy przyspieszyli zdecydowanie grę i dziurawili obręcz rzutami z dystansu i wsadem po Milesa Plumlee po alley-oopie od Erica Bledsoe. Run 13-2 pozwolił uciec Słońcom na dystans 16 punktów. Do głosu doszedł ponownie Nick Young, który zdobył 5 punktów z rzędu, ale ostatecznie Lakers zeszli na przerwę przegrywając 51-64.

Trzecia kwarta rozstrzygnęła się w pomalowanym, skąd przez jej pierwsze 7,5 minuty gry zostały zdobyte wszystkie punkty z gry obu drużyn. Niestety w tej wymianie ciosów zwycięsko wychodzili gospodarze. Plumlee nadal dominował nad Pau Gasolem, który oprócz udanego początku sukcesywnie pogarszał swoją grę. Drugoroczniak z uczelni Duke po 22 minutach spędzonych na parkiecie zapisał już na swoim koncie 17 punktów (8/13 z gry) i 13 zbiórek, przy okazji okraszając twarz Hiszpana krwią po zderzeniu głowami i spowodowaniu rozcięcia u Gasola w okolicach łuku brwiowego i powieki. Katalończyk nie pojawił się już później na parkiecie. Istną demolką kończyła się trzecia kwarta, gdyż zawodnicy w biało-pomarańczowych strojach po 36 minutach gry prowadzili 90-68 głównie za sprawą braku zastawienia deski przez podopiecznych Mike’a D’Antoniego i braku jakiejkolwiek obrony.

W czwartej kwarcie Jeziorowcy zdołali w minutę i 47 sekund zdobyć sześć punktów z gry, co ciekawe Lakers tyleż samo punktów z gry zdobyli na przestrzeni całej trzeciej kwarty. Trener Hornacek momentalnie poprosił o przerwę na żądanie, aby uspokoić nieco grę wobec 18-punktowego prowadzenia swoich zawodników. Chodź Jeziorowcy jeszcze na moment zerwali się i obniżyli deficyt do 14-tu punktów, to grę kontrolowały Arizońskie Słońca powiększając przewagę do bezpieczniejszych rozmiarów. Druga połowa czwartej kwarty to festiwal strat, szybkich kontr, nietrafionych wsadów i layupów, jednak nawet w tej sytuacji lepiej odnajdywali się rywale Lakers przegrywając spotkanie wynikiem 90-117.

Lakers byli w dniu dzisiejszym zdecydowanie gorszym zespołem w każdym aspekcie koszykarskiego rzemiosła. W obozie Suns na uwagę zasługuje Miles Plumlee, który zaliczył career high w kategorii zbiórek notując ich aż 20, oraz Gerald Green i Marcus Morris, którzy trafili odpowiednio 6 i 5 rzutów zza linii 7,24m, liderując w zdobyczach punktowych w swoim zespole (22 i 19 punktów). Z graczy podstawowych swoją robotę wykonali Eric Bledsoe i Goran Dragic. Obaj zapisali po 7 asyst, jednak Bledsoe dodał 11 zbiórek i 16 punktów, z kolei Serb zaliczył 12 oczek i 3 zbiórki.

W ekipie Jeziorowców nikt nie zanotował więcej niż sześciu zbiórek, co podkreśla skalę jak nieudolnie Lakers zastawiali deskę, przegrywając zbiórkę stosunkiem 39-62. Niech to pozostanie podsumowaniem dzisiejszego spotkania. Oprócz chaosu w obronie i ataku Los Angeles Lakers nie pokazali nic, co można by nazwać zorganizowaną koszykówką. Ewentualny powrót Jordana Farmara na świąteczne spotkanie z Miami Heat, to zapewne zdecydowanie za mało, aby walczyć z obrońcami tytułu, ale widać jak bardzo ta drużyna potrzebuje kogoś, kto potrafi rozegrać jakąś składną akcję.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

robinho12345

W wywiadzie powiedzial ze jak rehailitacja pujdzie dobrze to wróci jeszcze pod koniec sezonu ale to takie jego gdybanie

robinho12345

słyszeliście że derick rose wraca na PO

Stan Gasola jest day-to-day. Występ z Utah niepewny.

Przemo

W końcu mam neta,dlatego wczoraj znikłem :-) sam mecz naszych wczoraj wstydu nie przyniósł.

Fajnie,że GSW dało rade:-)

LordoftheRings

Kopek

Z tego co ja pamiętam to ostatnio właśnie wygraliśmy z dziadostwem. Zwycięstwa z Charlotte i Memphis.
Toronto nie liczę bo to był pierwszy mecz z Kobasem więc cała gra stanęła na głowie.
A reszta to były przecież mocne drużyny.

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Czas na najbardziej ekscytujący sezon NBA dla fanów Lakers od lat!! GO LAKERS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 1 tydzień, 1 dzień temu

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18