Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 102 - Miami Heat 109 (23.01.2014)

LA Lakers 102 @ Miami Heat 109 (23 Stycznia 2014)

Lakers 102
Heat 109
 1234WYNIK
LAL27192927102
MIA30272824109

Arena: AmericanAirlines Arena, Miami, Florida

Data publikacji: 24/01/2014 9:22 | autor: Daniel

Jeziorowcy nadal przegrywają, ale teraz czynią to przynajmniej z godnością. W konfrontacji z dwukrotnym mistrzem NBA, Lakers nie prowadzili ani razu, na początku trzeciej kwarty przegrywali już różnicą 16 punktów, ale mimo to potrafili uczynić spotkanie interesującym na samym finiszu. Lakers udało się skrócić dystans do 4 punktów na niespełna trzy minuty przed końcem meczu i postraszyć znacznie silniejszego rywala. Ostatecznie górę wzięło jednak zwycięskie doświadczenie Heat z ostatnich dwóch lat i to oni opuszczali parkiet z wygraną 109-102.

Dzień wolny otrzymał drugi strzelec Żarów Dwyane Wade, dlatego też Lakers mieli nieco łatwiejszą przeprawę niż 25 grudnia, kiedy to na własnym parkiecie, również po całkiem niezłym meczu, ulegli 95-101. Podsumowując jednak wszystkie urazy Jeziorowców i fakt, że długie minuty grają u nich teraz dwaj zawodnicy, którzy jeszcze przed kilkoma tygodniami byli w D-League, talent jakim dysponują Heat bez Wade'a i tak znacznie przewyższa bieżącą siłę inwentarza Mike'a D'Antoniego. Wystarczające kłopoty sprawili obronie Lakers dwaj pozostali gwiazdorzy drużyny gospodarzy – LeBron James (27 punktów, 13 zbiórek, 6 asyst) i Chris Bosh (31 punktów, 6 zbiórek).

Na początku czwartej kwarty obydwie ekipy dzielił dystans 10 punktów, ale Jeziorowcy rozpoczęli od małej serii 5-0 i szybko uczynili spotkanie wyrównanym. Lakers byli w gotowości do tego, aby urządzić skuteczną pogoń za zwycięstwem w tym spotkaniu, ale też gospodarze byli przygotowani na odparcie tych zakusów. Na niespełna sześć minut przed końcem meczu Heat ponownie mieli 10-punktową zaliczkę (96-86). Odkąd na zegarze odmierzającym czas gry widniało 5 minut 56 sekund, do momentu gdy pokazała się minuta i 39 sekund do końca meczu, żadna ze stron nie spudłowała rzutu z gry. Choć na każdy celny rzut Lakers, Heat odpowiadali tym samym, to jednak Jeziorowcy trafili w tym czasie trzykrotnie za trzy, a Miami popełniło jedną stratę. Dzięki temu podopieczni Mike'a D'Antoniego zmniejszyli dystans do czterech punktów (99-103). Uśmiechy z twarz Kalifornijczyków szybko zmazał jednak LeBron James, trafiając za trzy punkty z trudnej pozycji, powiększając przewagę swojej drużyny do siedmiu oczek i wysyłając do przeciwnika wiadomość o treści „nie przegramy tego spotkania”. Od tego momentu Heat już niepodzielnie rządzili na w parkiecie hali AmericanAirlines Arena i choć sami z gry trafili jeszcze tylko raz, to po przeciwnej stronie parkietu zatrzymali Lakers na skuteczności 1/5 z gry.

Za pościgiem Lakers stali Pau Gasol, Nick Young i Jodie Meeks, którzy wspólnie zdobyli 23 z 27 punktów zespołu w czwartej kwarcie i byli jednocześnie najlepszymi graczami w żółtych strojach w całym meczu. Gasol zanotował wszechstronne 22 punkty, 11 zbiórek, 4 asysty oraz 3 przechwyty i w ataku był to bardzo dobry występ w jego wykonaniu, ale ocenę jego gry obniża fakt, że po drugiej stronie pozwolił Boshowi na drugą najwyższą zdobycz punktową w tym sezonie. Jodie Meeks również zdobył 22 oczka, na bardzo dobrych wskaźnikach skuteczności 7/13 z gry, 4/6 za trzy i 4/4 z linii rzutów wolnych. Z rezerwowym Youngiem Lakers z kolei prezentowali się najkorzystniej, bo kiedy znajdował się na parkiecie, byli sześć punktów na plusie, m.in. dzięki jego 19 punktom. 3 zbiórkom i 3 przechwytom.

To co mogło podobać się w grze Jeziorowców to ograniczenie strat do 11 i wymuszenie o 7 więcej na rywalach, co zamienili na 19 punktów. O pomstę do nieba wołała za to postawa Lakers na tablicach gdzie pozwolili najgorzej zbierającej drużynie w NBA na dominację 48-35. Obydwie drużyny słabo wykonywały rzuty wolne, a Heat wręcz fatalnie (11/23), ale zamiast oglądać się na rywala i równać w dół Lakers mogli trafić więcej niż 13 z 21 rzutów z linii – końcowy rezultat mógłby brzmieć wtedy nieco inaczej.

Ostatecznie Lakers zaprezentowali się jednak z całkiem korzystnej strony w konfrontacji z jedną z najlepszych drużyn w lidze i jednym z głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu. Choć obecny bilans w trakcie Grammy Trip to 2 zwycięstwa i 3 porażki to jest jedna znacząca różnica w grze Lakers w stosunku do tego co prezentowali w pierwszej połowie stycznia – jeśli już przegrywają to chociaż z twarzą. Oczywiście marne to pocieszenie dla tych, którzy chcieliby częściej oglądać zwycięskich Lakers, ale daje to promyk nadziei na to, że po powrotach kontuzjowanych graczy coś w końcu drgnie w Lakerlandzie i wygrane będą pojawiać się częściej.

Najbliższy powrotu na parkiet jest Xavier Henry, który według D'Antoniego może wrócić do gry w niedzielę na starcie z New York Knicks lub we wtorek, kiedy to Lakers będą już w domu podejmować Indianę Pacers. W tym samym meczu może również zagrać Steve Nash. Przedłuży się za to absencja Jordana Farmara, przed którym jeszcze co najmniej 2-3 tygodnie odpoczynku.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

MatHew

Po cichu też liczyłem,że Minnesota będzie miało pewne miejsce w 8 do PO,a tutaj lipa

Prędzej od Suns, stawiałbym na GSW

MatHew

Dr J
Wszystko się zgadza,jeszcze wcale nie jest powiedziane,że PTB może dojść do fianłu,trafiając na Suns,którzy mogą im zrobić psikusa w PO. Tak samo ciekawy będzie pojedynek w Konferencji Wschodniej Heat-Pacers.

MatHew

Dr J
Wszystko się zgadza,jeszcze wcale nie jest powiedziane,że PTB może dojść do fianłu,trafiając na Suns,którzy mogą im zrobić psikusa w PO. Tak samo ciekawy będzie pojedynek w Konferencji Wschodniej Heat-Pacers.

MatHew

Oczywiście,że tak. Jednak PO rządzą się swoimi prawami. Powiem więcej, w ewentualnym match-upie z Clipps, wyżej stawiałbym na PTB. I chyba CP3 musiałby rozgrywać wielkie mecze, żeby ich pokonać. Jednak doświadczenie to też kluczowa często kwestia. Przekonali się o tym Grizzlies, gdy odbierali lekcje od Spurs.

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18