Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 100 - Chicago Bulls 102 (20.01.2014)

LA Lakers 100 @ Chicago Bulls 102 (20 Stycznia 2014)

Lakers 100
Bulls 102
 1234OTWYNIK
LAL262620217100
CHI311820249102

Arena: United Center, Chicago, Illinois

Data publikacji: 21/01/2014 8:12 | autor: Daniel

Koszykarze Lakers bliscy byli sprawienia niespodzianki, pokonania Chicago Bulls i tym samym odniesienia trzeciej wygranej z rzędu, ale ostatecznie opuszczali United Center z opuszczonymi głowami. Mecz zakończył się wynikiem 102-100 na korzyść gospodarzy, a do wyłonienia zwycięzcy konieczna była dogrywka. O wygranej przesądził rzut Taja Gibsona oddany równo z końcową syreną, w sytuacji, gdy Chicago miało tylko 0,9 s na rozegranie skutecznej akcji. Szkolny błąd defensywy Lakers pozostawił jednak skrzydłowego Bulls bez opieki i miał on otwartą drogę do kosza.

Można się spierać, że Jimmy Butler, niczym zawodnik liniowy w footballu amerykańskim przepchnął Nicka Younga, torując tym samym Gibsonowi drogę do zdobycia punktów i tym samym kwalifikowało się to do zagwizdania nielegalnej zasłony, ale to Jeziorowcy wcześniej popełnili błąd, który w ogóle umożliwił takie zagranie. Sprawcą błędu był rozgrywający dopiero trzeci mecz w barwach Lakers Manny Harris. W tym momencie powinniśmy się zastanowić, co on w ogóle robił na placu gry w tak istotnym momencie spotkania. Przy wznowieniu piłki z autu Harris ustawił się za plecami stojącego przodem do kosza Gibsona i nie miał już kto zatrzymać szarżującego na obręcz skrzydłowego, gdyż Pau Gasol przeszkadzał przy linii bocznej przy wprowadzeniu piłki do gry i z pomocą już nie zdążył. Nie było to przypadkowe zagranie Byków, a rozrysowana akcja, tym bardziej bolesne jest to, że Lakers w taki sposób pomogli w jej realizacji.

Lakers na pewno mają czego żałować, bo wcześniej przez cztery kwarty i dogrywkę, rozgrywali z silniejszym od siebie rywalem równorzędne zawody, grali twardo – czasami także w obronie – i na parkiecie zostawili mnóstwo serca. W żadnym momencie spotkania ani jedna, ani druga ekipa nie prowadziła wyżej niż różnicą 8 punktów, prowadzenie zmieniało właściciela aż 23-krotnie, a na tablicy wyników 14 razy widniał remis. Nie można powiedzieć, że Bulls nie zasłużyli na to zwycięstwo, ale też porażka jest nie do końca sprawiedliwym wynikiem dla Lakers. Ostateczny wynik spotkania to 102-100 na korzyść Bulls, ale w regulaminowym czasie gry był remis 93-93, a to już najmniejsza strata punktowa Lakers od 20 grudnia i miła odmiana po tym, jak w ostatnich 8 starciach każdorazowo tracili powyżej 104 oczek i średnio 117 na mecz.

Ostatecznie o rozwiązaniu przesądziły błędy, a tych choć nie brakowało na przestrzeni spotkania z obydwu stron, to więcej popełnili ich jednak Jeziorowcy. Przede wszystkim drużyna Mike'a D'Antoniego popełniła aż 21 stron, więcej niż w dwóch ostatnich spotkaniach z Celtics i Raptors łącznie (16), a także najwięcej w jednym meczu w całych bieżących rozgrywkach. To pomogło gospodarzom uczynić mecz bardziej wyrównanym, gdyż po stratach Lakers zdobyli niemal jedną czwartą wszystkich swoich punktów (25). Wiele do życzenia, również nie po raz pierwszy w ostatnim czasie, pozostawiała także obrona własnej tablicy, gdzie Jeziorowcy pozwolili Bykom na zebranie 19 piłek w ataku, po których zdobyli 16 punktów drugiej szansy. Lakers byli gorsi w obydwu tych aspektach, a to sprawiło, że gorsza skuteczność Bulls z gry (38,2% przy 42,2% ze strony Los Angeles) straciła na znaczeniu.

Wielki mecz, prawdopodobnie największy w swojej krótkiej karierze jako Jeziorowiec, rozegrał rezerwowy Nick Young. Zaledwie dzień po tym jak ustanowił rekord sezonu, zdobywając 29 punktów przeciwko Toronto, poprawił ten wynik o dwa oczka, notując 31 punktów na skuteczności 11/23 z gry, 3/6 za trzy i 6/7 z linii rzutów wolnych, a do tego dołożył 5 zbiórek i 2 przechwyty. To za sprawą Younga Lakers w ogóle znaleźli się w dogrywce, gdyż przy wyniku 93-90 na korzyść Bulls i 4 sekundach do końcowej syreny, udało mu się wymusić przewinienie Joakima Noah przy próbie rzutu trzypunktowego. Na linii Young wykazał się stalowymi nerwami i pewnie wykorzystał przysługujące mu trzy rzuty wolne. W dogrywce Nick także był najbardziej spolegliwym graczem Lakers i zdobył 5 z 7 wszystkich punktów zespołu. Na sześć sekund przed końcem dogrywki wyrównał na 100-100 i ta akcja to jedyna mała skaza na jego występie. Jeziorowcy mieli aż 10 sekund na doprowadzenie do remisu, a rzut Younga, mimo, że przedziurawił obręcz Byków, to został jednak oddany zbyt wcześnie i gospodarze mieli zbyt wiele czasu w ostatnim posiadaniu, z czego w konsekwencji skrzętnie skorzystali. Oczywiście nigdy się nie dowiemy, czy gdyby Lakers grali w tej sytuacji dłużej, to czy w ogóle zdobyliby punkty.

Dobry mecz rozegrał także Pau Gasol, który zdobył 20 punktów, zebrał rekordowe w rozgrywkach 19 piłek, a także zablokował 5 rzutów rywali i dodał jeszcze 3 przechwyty. Pod względem statystycznym naprawdę świetne zawody w wykonaniu Katalończyka, ale i jego przeciwnik po stronie Bulls wypadł okazale. Joakim Noah, bo o nim mowa, zdobył 17 punktów i zebrał aż 21 piłek. Jodie Meeks dodał 16 punktów i 7 asyst, Ryan Kelly w swoim drugim występie w pierwszej piątce 13 punktów i 7 zbiórek. Grzej tym razem spisał się za to Kendall Marshall, który przerwał serię pięciu gier z rzędu z double-double i zanotował tylko 3 punkty i 8 asyst, przy 4 stratach.

Kolejnym etapem Grammy Trip jest wycieczka na Florydę, gdzie Lakers kolejno zmierzą się z Miami Heat i Orlando Magic. Pierwszy rywal jest oczywiście z najwyższej półki i ewentualne zwycięstwo Lakers byłoby ogromną niespodzianką. Orlando to dla kontrastu druga najgorsza drużyna na Wschodzie, ale z racji tej, że dla Jeziorowców będzie to back-to-back, także i w tym starciu nie będzie łatwo o zwycięstwo. Serię siedmiu meczów wyjazdowych Kalifornijczycy zakończą konfrontacją z New York Knicks. Tym bardziej szkoda porażki z Bulls, gdyż kolejne poprawienie bilansu wygranych przed powrotem do Los Angeles może być być ponad siły Jeziorowców.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

Czarodziejka

@HORC jak czytam Twoje komentarze, to tak sobie myślę, że musisz być strasznym, napalonym fanem na LAL.
Jesteś świetnym znawcą.

MokrePalce

Przez chwilę ich postraszyliśmy, mecz zrobił się ciekawszy.

Wynik oczywisty, ale wstydu nie ma. Druga połowa o wiele lepsza w wykonaniu Lakers.

Kobe załamany już kiwa głową

MokrePalce

Już tylko -5, można powalczyć w końcówce.

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie, 4 dni temu

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 10/5/18

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17