Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 88 - Charlotte Bobcats 85 (14.12.2013)

LA Lakers 88 @ Charlotte Bobcats 85 (14 Grudnia 2013)

Lakers 88
Bobcats 85
 1234WYNIK
LAL2222202488
CHA2320251785

Arena: Time Warner Cable Arena, Charlotte, North Carolina

Data publikacji: 15/12/2013 3:21 | autor: Patryk Mańka

Jeziorowcy po raz pierwszy w tym sezonie sięgnęli po zwycięstwo z Kobem Bryantem w składzie.  Wiktoria nie przyszła łatwo, a widowisko nie należało do górnolotnych. Niemniej jednak Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe Charlotte Bobcats 88-85 i przedłużyli swoją serię zwycięstw nad dzisiejszymi oponentami do sześciu wygranych z rzędu. Gdyby ktoś powiedział, że żaden z zespołów nie zasłużył na wygraną, a zawodnicy obu ekip robili wszystko, aby sprezentować zwycięstwo drużynie przeciwnej, to miałby ku temu pełne prawo.

Nieczęsto drużyna przyjezdna jest w stanie wygrać spotkanie, kiedy trafia na gorszym % z gry, przegrywa walkę na tablicach, jest częściej blokowana i traci więcej piłek. Tymczasem podopiecznym Mike’a D’Antoniego udało się dokonać rzeczy niemożliwej i pomimo zaistniałych wszystkich wymienionych wyżej okoliczności, to w niewiadomy nikomu sposób wygrali z Charlotte Bobcats, którzy przegrali na własne życzenie.

Lakers wyszli na to spotkanie identyczną piątką, jak w Oklahomie. Obraz gry nie różnił się zbytnio, od tego co widzieliśmy wczoraj, jednak umiejętności zawodników po drugiej stronie parkietu spowodowały, że pojedynek był zacięty przez większość meczu, choć w zdecydowanej większości to podopieczni byłego asystenta Mike’a D’Antoniego - Steve’a Clifforda kontrolowali spotkanie i prowadzili w nim ze skromną, kilkupunktową przewagą, która w kulminacyjnym momencie sięgnęła dziewięciu punktów.

W pierwszej kwarcie ładnie zaprezentował się Kobe Bryant zdobywając 8 punktów, trafiając przy tym pierwszą trójkę w sezonie i rozdając dwie asysty. Oczywiście na przestrzeni całego spotkania Kobe nie uchronił się od strat, które tak boleśnie dotknęły go w meczu z Raptors i Thunder. Dzisiaj powtórzył wynik z wczorajszej porażki i także zaliczył aż 7 strat. Niemniej jednak warto zaznaczyć, że część z nich niekoniecznie była z winy Bryanta. Pau Gasol, którego gry wolałbym nie komentować walnie przycznił się do podwyższenia wskaźnika strat Kobego. Skądinąd Katalończyk dzielnie wturował Bryantowi i także dołożył 6 strat i razem z Bryantem stworzyli „dynamic turnover duo, gdyż wspólnie odnotowali 13 z 15 strat całego zespołu.

Po dwunastu minutach Lakers przegrywali 23-22, by na przerwę schodzić prowadząc 45-44. W drugiej kwarcie rezerwowi jak zwykle grali swoje, choć brak Jordana Farmara jest bardzo mocno odczuwalny. Na szczęście z obozu Jeziorowców dochodzą dobre informacje, jakoby Farmar zdecydowanie wyprzedził typowy kalendarz powrotu po kontuzji ścięgna uda, jakiej się niedawno nabawił.  Bez rozgrywającego piłkę przeprowadzali Xavier Henry i Nick Young. W obu przypadkach kończyło się to źle. Notabene obaj mieli fatalny dzień strzelecki i trafili łącznie3 z w sumie 16 oddanych rzutów z pola.  Na szczęście Nick Young uratował swój występ celnymi trafieniami z linii rzutów wolnych (8/9), w ważnych momentach spotkania, kiedy to umiejętnie je wymuszał.

Przerwa nie przysłużyła się ekipie z Miasta Aniołów, gdyż to rywale przejęli inicjatywę i była to w ich wykonaniu najlepsza kwarta. Akcją do zestawienia Top 10 popisalł się były Jeziorowiec – Josh McRoberts - wsadem nad Pau Gasolem. Swój popis dał także Kemba Walker, który zdobył 11 ze swoich 24 oczek w tej części gry i posłał 3 podania otwierające drogę do kosza partnerom, których łącznie zaliczył 8 w tym spotkaniu. Na tym etapie przez moment nie do zatrzymania był także Al Jefferson, który karcił pod koszem opieszałość Pau Gasola. Koniec końców po haku Ala i stanie 64-55 dla gospodarzy Lakers wzięli się w garść i wrócili do gry kończąć trzecią ćwiartkę wynikiem 64-68 dla Bobcats.

Ostatnia kwarta to udana pogoń rezerwowych. Xavier Henry trafił na początku swój pierwszy i jedyny w tym spotkaniu rzut po podaniu Shawne’a Williamsa. Williams chwilę później ponownie asystował Wesleyowi Johnsowi, który trafił z dystansu, a łącznie dokonał tego trzy razy z siedmiu trafień całego zespołu. Na pierwsze prowadzenie od zakończenia drugiej połowy Lakers wyprowadził Robert Sacre, który korzysta z minut jakie powierza mu Mike D’Antoni. Niestety od tego momentu grający zmiennikami Jeziorowcy mieli problemu ze zdobywaniem punktów. Dopiero 3 minuty później powrót Kobego Bryanta i Pau Gasola sprawił, że ten pierwszy dał sygnał do odrabiania sześciopunktowej straty. Lakers niesieni na barkach Bryanta i Nicka Younga zdołali wyciągnąć się z marazmu i trafieniami dwóch powyższych gentlemanów sięgnęli po zwycięstwo.

Mówi się, że prawdziwego mężczyznę nie poznaje się po tym jak zaczyna, ale po tym jak kończy. Pau Gasol przez całe spotkanie wyglądał niemrawo i gnuśnie (6/18 z gry + wspomniane wcześniej straty). Jednak w końcówce dwukrotnie zablokował Ala Jeffersona, a po zebranej piłce na 6,2 sekundy do końca trafił dwa rzuty wolne i ustalił wynik 88-85. Choć rezultat próbowali zmieniać Ben Gordon, a po zbiórce z jego niecelnego rzutu także Al Jefferson, którego layup został zablokowany przez Katalończyka, to Lakers wyjeżdzają z Time Warner Cable Arena z tarczą do Atlanty gdzie zmierzą się z miejscowymi Hawks.

W barwach Złota i Purpury zdecydowanie najlepsze spotkanie rozegrał Kobe Bryant. Jego wszechstronne 21 punktów, 8 asyst i 7 zbiórek wróży dobrze na przyszłość. Oczywiście nadal widać braki szybkościowe i w zrozumieniu partnerów w grze (straty), to jednak jego cenne doświadczenie pozwoliło wygrać to spotkanie przez jakże ważne wymuszone rzuty wolne na Geraldzie Hendersonie, który nabrał się na firmową pompkę Kobego.

Wokół Pau Gasola krąży niezbyt sprzyjająca atmosfera, mówi się o jego wymianie, choć Kobe próbuje wspierać swojego kolegę i doradza mu zrzucenie wagi, aby poprawić jego mobilność, co utraca się wraz z wiekiem, stosunkowo niezauważalnie. Zarząd nie wyklucza żadnego scenariusza związanego z Katalończykiem, w grę wchodzi zarówno podpisanie z Gasolem umowy jak i wymienienie go. Ramona Shelbourne z ESPN Los Angeles wskazuje, że kandydatami, którzy powędrowaliby do LA, są Tyson Chandler z New York Knicks, bądź Luol Deng i Carlos Boozer z Chicago Bulls. Na chwilę obecną Lakers legitymują się bilansem 11-12 i kto wie co wniesie do gry powrót kontuzjowanych graczy w osobach Blake’a  i Farmara.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.
Ostatnie 5 komentarzy:

pita

widzieli Jordana?

robimy zakłady:
czy Kobe po pięćdziesiątce też będzie takim pączkiem jak MJ?

jaki kurs?

LordoftheRings

Świstak musi poprawić rotację i wpuszczać Kobego również bez Gasola.
Predator wystarczy.
A tak to Kobe na siłę gra do Gasola a ten wiadomo - albo nie złapie wogóle piłki, albo zaraz mu ją zabiorą, w najlepszym wypadku rzuci cegłę.
I ta wczorajsza końcówka wcale nie ratuje Gasola bo gdyby grał jak stary dobry Gasol to nie byłoby żadnej nerwowej końcówki tylko co najmniej +15 dla Lakers.

Czyszczenie salary to jedno, a drugie, że duet zarządzający Knicks Dolan&Mills jest nieprzewidywalny i właśnie dlatego ta wymiana jest realna. W innym przypadku, z bardziej ogarniętymi managerami, nigdy nie pozbyłbym się takiego centra jak Chandler.

ps. jakby ktoś chciał trochę wróżb poczytać, to dzisiaj udzielam się gościnnie tutaj --->http://pistonspoland.wordpress.com/2013/12/15/2-na-3-drummond-vs-xxx/

Kaebi

No Gasola,to nawet na Kwame Browna obecnie by sie opłacało wymienic.A Chandler z Lovem to by był duet pod koszem.
Tylko czy Knicks sa az tak powalnie,zeby zamienic Chandlera na Gasola?Chyba,ze czyszcza salary.#Amare :D

robinho12345

Brawo dla Kobego dobry mecz... udało się mu zrobić wrazenie na Floydzie

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18