Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 97 - Oklahoma City Thunder 122 (13.12.2013)

LA Lakers 97 @ Oklahoma City Thunder 122 (13 Grudnia 2013)

Lakers 97
Thunder 122
 1234WYNIK
LAL2823232397
OKC38282828122

Arena: Chesapeake Energy Arena, Oklahoma City, Oklahoma

Data publikacji: 14/12/2013 4:33 | autor: Patryk Mańka

Od sentymentalnego obrazka rozpoczęła się transmisja spotkania Thunder kontra Lakers, w którym to ponownie spotkała się trójka graczy, a mianowicie Kobe Bryant, Pau Gasol i Derek Fisher, którzy osiągnęli wiele sukcesów w trakcie wielu wspólnych lat gry. Sentymentów nie było jednak na parkiecie, gdzie niepokonana jak do tej pory na własnym parkiecie  drużyna Grzmotu podtrzymała swą zwycięską passę w Chesapeake Energy Arena. Los Angeles Lakers doznali bolesnej porażki 97-122.

Czy z dzisiejszego spotkania można dla Lakers wyciągnąć jakiekolwiek pozytywy?

Cóż, to by było trudne zadanie nawet dla najwierniejszych fanów ekipy z Kalifornii, którzy patrzą na swoich ulubieńców przez najróżowsze z różowych okularów. Wizyta w Oklahomie nie należała do udanych, a to co było nam dane oglądać, to raczej sparing Kevina Duranta i spółki, którzy przejechali się niczym walec po będącej bez rozgrywającego drużynie Jeziorowców.

Lukę po Steve’ie Blake’u, Jordanie Farmarze i nieco już zapomnianym Steve’ie Nashu wypełnić próbował powracający po kontuzji Kobe Bryant. O ile jako strzelec wypadł w dzisiejszym meczu słabo (4 punkty i 2/6 z gry), to rozdał swoim partnerom aż 13 asyst w 23 minuty jakie spędził na boisku. Niestety zostało to także okupione siedmioma stratami w wykonaniu weterana Lakers. Kibice Złota i Purpury tylko przez drobny moment w pierwszej kwarcie mogli cieszyć się z wyniku, kiedy to goście prowadzili 13-7 i było to najwyższe ich prowadzenie w całym meczu.

Ciąg dalszy spotkania to pewne i spokojne budowanie przewagi Russela Westbrooka i Kevina Duranta, którzy pięknie wykorzystywali swoje przewagi. Jeziorowcy próbowali grać w drugiej kwarcie up-tempo, ale nie przyniosło to oczekiwanego skutku i strata do Thunder była tylko większa. Po powrocie Kobego i Pau Gasola (6/10 z gry – 14 punktów i 7 zbiórek) do akcji w drugiej kwarcie gra znacząco zwolniła i mogliśmy oglądać kilka ładnych zagrań pick-and-rollowych­, które były przyczynkiem do dwóch mistrzostw w latach 2009 i 2010. Niestety Thunder stosunkowo szybko dostosowali swoją defensywę, co przekładało się na rosnącą liczbę strat, których w całym spotkaniu Lakers popełnili aż 19, przy czternastu gospodarzy.

Nie byłoby nadużyciem stwierdzenie, iż podopieczni Scotta Brooksa byli lepsi dzisiejszego wieczoru w każdej płaszczyźnie, bo tak też właśnie było. Począwszy od skuteczności, poprzez zbiórki, przechwyty, asysty i na blokach kończąc. Spotkanie właściwie zakończyło się na 3 minuty do końca trzeciej kwarty, kiedy boisko opuścili Gasol i Bryant. Ciężko obiektywnie skwantyfikować jakość gry wiodących postaci Jeziorowców, gdyż pierwszy swoje punkty zawdzięcza w dużej mierze Kobemu, z kolei Black Mamba, trafił tylko 2 proste layupy, a każdy z 4 rzutów z półdystansu okazał się być niecelny. Forma lidera jest daleka od tej, jaką kibice chcieliby zobaczyć. Właściwie na chwilę obecną Kobe może być uznany za gorszą wersję Rajona Rondo, ponieważ jest podobnie pasywny rzutowo, ale umiejętnie rozdaje asysty, co jest charakterystyką zbliżoną do zawodnika Celtów.

Gdy na boisko wchodziły rezerwy obraz gry przypominał walenie głową w mur. Lakers nieustannie próbowali wchodzić pod kosz próbując wymusić faule, jednak gwizdki tria w składzie: Dan Crawford, David Guthrie i Kevin Cutler nie odzywały się tak często jak życzyliby sobie tego podopieczni Mike’a D’Antoniego. Mimo to Xavier Henry, aż szesnastokrotnie (z których trafił 9) udawał się na linię rzutów wolnych z 31 prób całego zespołu, przy 23 szansach Oklahomy City Thunder.

W czwartej kwarcie obaj trenerzy grali głębokimi rezerwami. D’Antoni zdecydował się nawet skorzystać z usług zakurzonego Chrisa Kamana, który w 12 minut zdobył 9 punktów. Oprócz niego na boisku pojawił się także Ryan Kelly, który trafił 1 rzut i zebrał 3 piłki. Najlepszym strzelcem Jeziorowców był Nick Young, który z ławki trafił 6 na 13 rzutów, co dało mu łącznie 17 oczek. Z kolei w Thunder prym wiódł nie kto inny jak Kevin Durant (10/13 z gry) – zdobywca 31 punktów, z czego 22 padło łupem 25-latka w pierwszej połowie. Durant był wspierany przez Russela Westbrooka i Serge’a Ibakę po 19 punktów i odpowiednio 12 asyst i 10 zbiórek.

Nie można było oczekiwać od Jeziorowców niczego innego jak sromotnej porażki i nawet styl w jakim Thunder pokonali Lakers nie dziwi. To co miało się stać stało się i przy obecnym stanie personelu jest to po prostu jasne. Kalifornijczycy muszą się jednak szybko pozbierać, ponieważ już jutro grają z o wiele niżej notowanymi Charlotte Bobcats o 1:00 czasu polskiego. Pomimo faktu, iż jest to mecz grany dzień po dniu, to Los Angeles Lakers nie będą skazani na porażę jak to miało miejsce dzisiaj, ponieważ Charlotte dzisiaj także grali zaliczyli porażkę z Indianą Pacers. Bobcats to rywal o bilansie 10-12, czyli dokładnie takim samym jaki posiadają obecnie Jeziorowcy, więc spotkanie może być zacięte, choć należy pamiętać, że Lakers w zupełnie innych okolicznościach wygrali swoje 10 spotkań, przy braku rozgrywającego i próbującym wdrożyć się do zespołu Kobe Bryancie kolejne zwycięstwa mogą przychodzić o wiele trudniej.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

djgregorio

Ja po 2 meczach u siebie w dupę, przestałem być optymistą.

LordoftheRings

Narazie Panowie.

Trzeba coś uszczknąć jeszcze z tej nocy :)

Kopek

Nie no teraz to dojebałeś Lord :D

LordoftheRings

Przemo

jestem optymistą:) W przeciwnym wypadku nie liczyłbym nawet na zwycięstwo z Utah :)

To cud, że wygraliśmy z taką skutecznością

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Czas na najbardziej ekscytujący sezon NBA dla fanów Lakers od lat!! GO LAKERS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 1 tydzień temu

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18