Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 85 - San Antonio Spurs 91 (01.11.2013)

LA Lakers 85 vs San Antonio Spurs 91 (01 Listopada 2013)

Spurs 91
Lakers 85
 1234WYNIK
SAS1625222891
LAL2319192485

Arena: STAPLES Center, Los Angeles, California

Data publikacji: 01/11/2013 16:20 | autor: Jędrzej Nowe

Po nieoczekiwanym, ale jak najbardziej zasłużonym zwycięstwie w derbach LA z Clippers, Los Angeles Lakers zderzyli się z ligową rzeczywistością w Oakland, gdzie ulegli Golden State Warriors aż 31 punktami. Po tych dwóch spotkaniach można wstępnie stwierdzić, że końcowy wynik spotkań „Jeziorowców” będzie w dużej mierze uzależniony od tego, czy danego dnia będzie zawodnikom w purpurowo-złotych koszulkach „siedziało”. Również w dzisiejszym starciu z San Antonio Spurs, czyli czwartą najlepszą ofensywą poprzedniego sezonu.

Mając w drużynie kilku zawodników, którzy oddają ponad 10 rzutów na mecz (Young, Johnson, Henry, Gasol), jest to czynnik decydujący. Trzeba mieć nadzieję, że dzisiaj celowniki podopiecznych Mike’a D’Antoniego będą ustawione wzorowo, bo tylko to da im szansę w starciu z ubiegłorocznymi wicemistrzami (choć okoliczności niezdobycia przez nich tytułu wciąż badane są przez ludzi zajmujących się cudami) i pogromcami Lakers z pierwszej rundy Playoffs, San Antonio Spurs.

W większości drużyn ligi wskazać można gwiazdę drużyny, pozyskaną w ramach wymiany lub wybraną z bardzo wysokim numerem w drafcie. San Antonio Spurs pod tym względem różnią się od innych zespołów diametralnie. Mamy co prawda numer 1 draftu 1997, Tima Duncana, ale obok niego w drużynie są zawodnicy równie groźni, którzy są efektem fenomenalnego skautingu Gregga Popovicha i jego ekipy szkoleniowej. Mowa oczywiście o Tonym Parkerze (wybrany z numerem 28) oraz Manu Ginobilim (57), którzy swoją wartość udowadniają każdego sezonu. Coach „Pop” praktycznie rokrocznie wybiera w naborze, bądź pozyskuje w wymianach zawodników idealnie pasujących do jego koncepcji, często bez głośnych nazwisk, którzy potem pokazują, dlaczego grają w NBA. Za przykłady mogą posłużyć chociażby Danny Green, czy Tiago Splitter, czy też wymiana draftowa Kawhiego Leonarda za Georga Hilla, co przez wielu „ekspertów” zostało w owym czasie wyśmiane.

To właśnie Leonard jest najciekawszą i najbardziej perspektywiczną postacią w drużynie aktualnych wicemistrzów NBA. Świetny defensor (LeBron może to potwierdzić), coraz lepszy strzelec (na przestrzeni kariery 50% z gry) i przede wszystkim wszechstronny zawodnik (średnie z kariery: 5,5 zbiórki i 1,3 asysty na mecz). Defensywę Lakers po obwodzie rozciągać będzie wspomniany Green, jeden z bohaterów poprzedniego sezonu i Playoffs 2013, w których niespodziewanie zastąpił w roli głównego strzelca Manu Ginobiliego. Rzutem z dystansu nie grozi zbytnio Tony Parker, ale i bez tego jest w Top 5 rozgrywających ligi. Jego świetnie ułożony rzut z półdystansu oraz wjazdy pod kosz to elementy, na które defensywa Lakers musi zwrócić uwagę. Z ławki wchodzi do gry też świetny strzelec, Marco Belinelli, który rok temu pod nieobecność Derricka Rose’a był obok Nate’a Robinsona główną opcją ofensywną w rotacji trenera Toma Thibodeau i zdarzało mu się trafiać rzuty na miarę zwycięstw.

Pod koszem oprócz Duncana, o którym po 16 sezonach wiadomo wszystko, poza tym jak powstrzymać go w ataku, z wysokimi Jeziorowców walczyć będzie Tiago Splitter. Brazylijczyk, który przed sezonem podpisał kontrakt na 4 lata na sumę 36 mln dolarów, to na pewno solidny zawodnik, ale wielu uważa, że „Ostrogi” zwyczajnie przepłaciły, oferując mu tak wysokie zarobki. Także zawodnicy zadaniowi nie są w rotacji trenera Popovicha bez znaczenia, a Matt Bonner i Boris Diaw to gracze, którzy dają drużynie wiele zarówno w ataku (rzut zza łuku rudowłosego centra), jak i w obronie (gra Diawa na LeBronie w Finałach 2013). Z pewnością Spurs są drużyną świetnie ułożoną, idealnie zrównoważoną w ofensywie i w defensywie, z zawodnikami doświadczonymi i tymi dopiero rozpoczynającymi swoją przygodę z wielką koszykówką, ale przede wszystkim prowadzoną przez najlepszego obecnie trenera w lidze.

Lakers, wciąż czekają na Kobego Bryanta, którego brak był widoczny w meczu z Warriors, będą musieli stanowić prawdziwy monolit po obu stronach parkietu, żeby być równorzędnym przeciwnikiem dla „Ostróg”. Na pewno ważne będzie przemieszczanie się w defensywie, niezostawianie wolnych pozycji na obwodzie i gra na zasłonach. W ofensywie zapewne tradycyjnie będziemy oglądać wiele rzutów, zwłaszcza dystansowych, ale Mike D’Antoni powinien nakazać też swoim zawodnikom przyspieszanie gry w miarę możliwości, bo zabieganie starszych zawodników „Ostróg” może być kluczem do sukcesu, szczególnie mając w składzie graczy pokroju Younga, Meeksa, Johnsona i Henry’ego. Pod koszem bardzo ważna będzie agresywność w walce o zbiórki, którą gwarantuje Jordan Hill, a także rozciąganie obrony przez podkoszowych, przez co w pomalowanym nie będzie Tima Duncana, który obrońcą jest nieocenionym. Z pewnością wszyscy liczą też na lepszą grę Steve’a Nasha, który z pewnością jest daleki od swojej optymalnej dyspozycji, za to powinien być wypoczęty po absencji w starciu z Warriors.

Po ubiegłorocznej klęsce w Playoffs, Lakers mają Spurs wiele do udowodnienia, więc na pewno z motywacją nie powinno być problemów, choć tamte spotkania pamięta niewielu graczy z obecnego składu „Jeziorowców”. Podopieczni Mike’a D’Antoniego faworytami spotkania nie będą, przez co zagrają z większym luzem, co może zaprocentować, jak to miało miejsce w meczu z Clippers. Kibice z pewnością życzą sobie zobaczyć graczy Lakers toczących wyrównany pojedynek z „Ostrogami”, który pozwoliłby zawodnikom uwierzyć we własne możliwości.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

DJMbenga

Mi taka rotacja pasuję, a co do meczu to najważniejsze że jest kolejne zwycięstwo.

DJMbenga

Mi taka rotacja pasuję, a co do meczu to najważniejsze że jest kolejne zwycięstwo.

Piklas

Na całe szczęście udało się wygrać z Hawks, ale cała ta nerwówka zdecydowanie była niepotrzebna. Cieszę się, że Nash bardziej angażował się w ofensywie bo obrona to... Podobnie jak Blake - cienizna. Zaskoczony natomiast jestem,że nasza rotacja wygląda cały czas jak w preseason. Może to dobrze i ja się nie znam, ale nie ukrywam, że mocno mnie ta sprawa intryguje. W sumie nie mniej dziwi mnie sytuacja Jordana, który kolejny raz ratuje DiAntoniemu dupsko. Gracz na czwartą kwartę? Bez żartów panie trenerze...

Najwięcej minut spędzonych na parkiecie w dzisiejszym spotkaniu zaliczył Steve Blake. Wykręcił niesamowite statystyki 1/4 3pt + jeszcze jedno pudło. Najwyraźniej ulubieniec pana szkoleniowca. :)

No cóż, suma sumarum najważniejsza jest wygrana. Więc Go Lakers!

Przemo

Brawo Gasol!!!

Przemo

ale nerwy!

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie, 1 dzień temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17