Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 79 - Utah Jazz 96 (11.02.2014)

LA Lakers 79 vs Utah Jazz 96 (11 Lutego 2014)

Jazz 96
Lakers 79
 1234WYNIK
UTA1632202896
LAL2710231979

Arena: STAPLES Center, Los Angeles, California

Data publikacji: 12/02/2014 9:09 | autor: Daniel

Seria porażek Lakers przed własną publicznością trwa w najlepsze i nawet w konfrontacji z drugą najgorszą drużyną Konferencji Zachodniej nie doczekaliśmy się jej rozwiązania. W roku 2014 Jeziorowcy wygrali u siebie tylko raz, a na zaistniałą sytuację fani Lakers zaczynają głosować portfelami. Przegrane 79-96 spotkanie z Utah Jazz oglądała rekordowo niska w sezonie liczba widzów. Steve Nash podjął kolejną próbę gry, ale po 17 minutach ponownie podrażnił nerw w lewej nodze i w drugiej połowie na parkiecie się już nie pojawił.

Przegrywając po raz szósty z rzędu w Staples Center, Jeziorowcy wyrównali niechlubny rekord klubu pod względem serii porażek przed własną publiką. Żeby jednak uściślić, w Staples nigdy wcześniej tak wiele razy nie przegrali, a miało to miejsce w zamierzchłych czasach w sezonie 1992/1993 gdy Lakers swoje mecze rozgrywali jeszcze w starej hali Great Western Forum. Kolejny pobity tego dnia rekord dotyczy wspomnianej we wstępie publiczności, która zasiadła na trybunach w liczbie 18 209 widzów. To drugi raz w tym sezonie, kiedy Staples Center nie wypełniła się po brzegi, ale 12 listopada (z New Orleans Pelicans), kiedy miało to miejsce po raz ostatni sprzedano jednak te 209 biletów więcej.

Jeziorowcy grają źle od początku grudnia, ale dość przewidywanie, zdobywając sporo punktów, ale jednocześnie tracąc ich o wiele więcej. Ofensywa zazwyczaj nie stanowi problemu, a powodem kolejnych porażek jest raczej fatalna postawa po bronionej stronie parkietu. Dlatego też sytuacji, w której Lakers notują rekordową niską w sezonie zdobycz punktową, przeciwko drużynie, która ma jeszcze gorszą, a wręcz najgorszą w NBA defensywę, nie sposób określić inaczej jak żenującą. Na obronę Jeziorowców działa trochę fakt, że tracąc Pau Gasola, Nicka Younga, Jodiego Meeksa i Kobego Bryanta są pozbawieni swoich czterech najlepszych strzelców, a jeżeli dodamy do tego jeszcze brak Xaviera Henry'ego – pięciu z sześciu najlepiej punktujących w tym sezonie.

Nie mniej jednak ostatnie wygrane mecze z Cavaliers i Sixers, czy nawet przegrane spotkanie z Chicago Bulls, pokazały, że sufit możliwości obecnie zdolnej do gry kadry Lakers jest znacznie wyższy niż to co zaprezentowali w starciu z Jazzmanami. Podopieczni Mike'a D'Antoniego spotkanie rozpoczęli jednak bardzo dobrze, a w porównaniu do tego, co prezentowali w dalszej jego części była to wręcz wyborna dyspozycja. Lakers zatrzymali Jazz na 16-punktowej zdobyczy, sami notując 27 oczek na dobrej skuteczności 45,8%. Od początku dobrze wyglądał Chris Kaman, dla którego był to pierwszy od końca grudnia występ w pierwszym składzie. Tylko w pierwszej ćwiartce Kaman zdobył 8 punktów i zebrał 7 piłek. Momentum w postaci serii 25-4 Lakers długo jednak nie utrzymali.

Druga kwarta była już kompletnym zaprzeczeniem pierwszej, a Lakers dla kontrastu prezentowali w niej obraz nędzy i rozpaczy, a liczba wykupionych przez fanów biletów w tym momencie wydawała się być stanowczo zbyt wysoka i pozostaje pogratulować wytrwałości tym, którzy wysiedzieli na swoich krzesełkach do samego końca. Jazz grali jak z nut w ataku, trafiając połowę z 28 oddanych rzutów i dominowali na tablicach, gdzie tylko w tej jednej ćwiartce zgarnęli aż 20 piłek (Lakers odpowiedzieli 7-oma). Gospodarze z trudem uciułali 10 oczek, o 22 mniej od rywali, trafiając żenujące 22,2% rzutów z gry. Dzięki temu Jazz nie tylko bez większych problemów zniwelowali 11-punktową stratę z pierwszej kwarty, ale jeszcze sami uzyskali przed przerwą identyczną zaliczkę.

W trzeciej kwarcie Jeziorowcy zatrzymali Jazz na odsetku trafień wynoszącym 35,3%, sami trafiając 47,8%. Z 11 punktów straty po pierwszej połowie udało im się jednak odrobić tylko 3, głównie za sprawą licznych przewinień, które pozwoliły gościom punktować z linii rzutów wolnych. Przyzwoita gra Lakers w tej części spotkania po obydwu stronach parkietu była jednak szczytem ich możliwości tego wieczoru. W czwartej kwarcie drużyna Mike'a D'Antoniego powróciła do fatalnej gry z drugiej kwarty, kompletnie oddając pole gry rywalom. Po utracie Steve'a Nasha rotacja Lakers została skrócona do ośmiu zawodników, którzy nie potrafili utrzymać równomiernego poziomu gry na przestrzeni całego spotkania. Kompletnie zawiodła ławka rezerwowych, składająca się z Ryana Kelly'ego, Roberta Sacre, Jordana Hilla i Kendalla Marshalla, a która zdobyła 21 punktów na fatalnej skuteczności 33%.

Dobre zawody rozegrał Chris Kaman, który punktował na przyzwoitej skuteczności (11/24 z gry) w drodze po swoje 25 oczek, do których dołożył jeszcze 14 zbiórek, 4 asysty i 3 bloki. Nieźle zaprezentowali się także Wesley Johnson (15 punktów, 6 zbiórek) oraz Shawne Williams (11 punktów, 6 zbiórek, 2 bloki).

Odkąd Lakers przenieśli się do Los Angeles z Minneapolis, w rozgrywkach Playoffs zabrakło ich ledwie 4-krotnie. Obecny sezon będzie oznaczony numerem 5 w tym zestawieniu, co wiadomo już od kilku tygodni. Jeziorowcy wciąż walczą jednak o to, aby nie zakończyć sezonu z najgorszym bilansem w swojej kalifornijskiej historii, a żeby tego uniknąć muszą wygrać 13 z ostatnich 30 spotkań, o co łatwo nie będzie.

Sześciomeczowa seria spotkań u siebie wciąż trwa i jak na razie Lakers legitymują się bilansem 0-2. W dwóch kolejnych meczach o zwycięstwa nie będzie łatwo, gdyż rywalami Jeziorowców będą Oklahoma City Thunder oraz Houston Rockets. W tym drugim przypadku po raz pierwszy od swojego odejścia w Staples Center (przeciwko Lakers) zagra Dwight Howard. Pytanie tylko czy kalifornijska publika po kolejnych porażkach Jeziorowców ma jeszcze na tyle entuzjazmu, aby przywitać go w sposób, który wydawał się być oczywisty w lipcu ubiegłego roku... Na odpowiedź poczekamy jeszcze tydzień, gdyż w międzyczasie czeka ligę przerwa na All-Star Weekend.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

kobelakers81

Już się bałem że wygrają.

robinho12345

Wie ktoś co się dzieje z Henrym? słyszałem że podobno może pauzować jeszcze kilka tygodni.

robinho12345

Szczerze to spodziewałem się gorszej gry po Nashu ale nie zmienia to faktu że jest on dużym problemem w LAL

Poza tym,Nash nie kwalifikował się pod amnestię, bo przyszedł do LAL już na mocy nowej CBA

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18