Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 108 - Phoenix Suns 114 (10.12.2013)

LA Lakers 108 vs Phoenix Suns 114 (10 Grudnia 2013)

Suns 114
Lakers 108
 1234WYNIK
PHO26302335114
LAL21302334108

Arena: STAPLES Center, Los Angeles, California

Data publikacji: 11/12/2013 8:50 | autor: Daniel

W swoim drugim występie po ośmiomiesięcznej przerwie Kobe Bryant spisał się znacznie lepiej niż w debiucie, ale tego samego nie można powiedzieć o całym zespole Lakers. Jeziorowcy rozegrali równie słabe, jeśli nie słabsze spotkanie niż w niedzielę z Toronto Raptors i przegrali po raz drugi z rzędu na własnym parkiecie, ulegając tym razem Phoenix Suns 108-114. Tym samym Lakers utracili bilans 50% zwycięstw, co przed serią czterech spotkań wyjazdowych nie jest najlepszą prognozą, jakoby mieli rychło do niego powrócić.

Wydaje się, że proces dochodzenia Kobego Bryanta do przyzwoitej formy meczowej może przebiec znacznie szybciej, niż nauczenie się przez pozostałych graczy gry w zupełnie innym systemie niż w pierwszych 19 spotkaniach. Po jednej czwartej sezonu, gdy powoli zaczyna się kończyć docieranie się zespołów po letniej przerwie, a zaczyna prawdziwa gra o jak największa liczbę zwycięstw, Lakers muszą w ekspresowym tempie przejść przez drugi obóz treningowy, którego celem jest dołożenie i dopasowanie do systemu nowego klocka. Obecność 35-letniego Kobego wymusza fundamentalne zmiany w założeniach ofensywnych Lakers – spowolnienie gry, brak szybkich wymian podań i częste kierowanie do Bryanta na granie izolacyjne. W tym wszystkim nie ma jednak płynności, ruchu i wspólnej chęci dzielenia się piłką, tego wszystkiego co dało im wcześniej 10 wygranych w bieżących rozgrywkach. Kobe bardzo szybko może dojść do zdobyczy na poziomie 20 punktów na mecz na niezłych wskaźnikach efektywności, ale jeżeli ma to być okupione utraceniem wcześniejszych atutów, to nie zapewni to Lakers sukcesu. Atak Lakers funkcjonuje póki co źle, a skuteczność 48,8% z gry i wydawałoby się niewysoka liczba strat (11), mogą tylko zamydlać ten obraz.

Do czasu gdy Kobe i reszta nie nauczą się siebie nawzajem w ataku, Lakers powinni grać zdecydowanie lepiej w defensywie. Kiedy tracisz 114 punktów, słabsza dyspozycja w ataku nie może być twoją wymówką i Jeziorowcy nie powinni spodziewać się niczego innego po zawodach, w których pozwalają rywalom na tak wiele. Za każdym razem w bieżących rozgrywkach (7-krotnie), gdy Lakers tracili przynajmniej 106 oczek, kończyło się to dla nich porażką. Defensywa staje się coraz większym problemem, bo nie chodzi tu tylko o ostatnie dwa mecze odkąd wrócił Kobe. Przez długi czas Jeziorowcy plasowali się zaskakująco wysoko w wszelkich zestawieniach mierzących jakość obrony, ale w sześciu z ostatnich siedmiu spotkań tracili 106,5 punktu na mecz i 111,5 na 100 posiadań piłki.

Nie sposób po raz kolejny nie mieć pretensji do Pau Gasola, co do którego wahań w ofensywie zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale wciąż sporadycznie zdarzają mu się występy kiedy jest przydatny w tym elemencie gry. W obronie Katalończyk staje się jednak najsłabszym ogniwem zespołu, bo nawet jeśli nie jest on indywidualnie najgorszym defensorem Lakers to jego błędy i ogólna miałkość w grze po bronionej stronie parkietu, jako że stanowi ostatnią przeszkodę do pokonania przez rywali w drodze do obręczy, są najbardziej dotkliwe. Z Pau na placu gry Lakers tracą średnio 106,2 punktu na 100 posiadań, a to oznacza, że wśród graczy strefy podkoszowej, którzy grają przynajmniej 30 minut na mecz jest to drugi najgorszy wynik w NBA, gorszy tylko od Andrei Bargnaniego z New York Knicks. Zdobyte przez Gasola 19 punktów na skuteczności 6/11 z gry w żaden sposób nie rekompensują tego, co oddał po przeciwnej stronie parkietu, a do tego zebrał ledwie 5 piłek (Lakers przegrali walkę na tablicach 33-43).

„Załóż spodnie dla dużego chłopca” – krzyknął ktoś z tłumu w ostatniej minucie mecze, odwołując się do cytatu z Kobego Bryanta, który podobnymi słowami motywował przed rokiem Gasola. Oczywiście nie tylko Hiszpan jest powodem kiepskiej defensywy Lakers, ale w tym spotkaniu bardziej od niego Jeziorowcom by się zdało drzewo posadzone w polu trzech sekund. „Punkty przeciwników z pomalowanego nas zabijają”. – odkrywczo zauważył po meczu Mike D'Antoni. I choć w punktach z pomalowanego Lakers przegrali tylko 52-56, to większym problemem było to w jak łatwy sposób Suns zdobywali te punkty – Goran Dragic i Eric Bledsoe penetrowali pod kosz jak w masło, a dla stacjonujący bliżej obręczy Miles Plumlee, Marcus Morris i Markieff Morris, Pau Gasol nie stanowił większej przeszkody od oporu powietrza.

Kobe w swoim drugi występie w tym sezonie zdobył 20 punktów, trafiając efektywne 6/11 rzutów z gry i bezbłędne 8/8 z linii rzutów wolnych. Bryant zdążył się także popisać pierwszym po powrocie wsadem, który wykonał w pierwszej kwarcie po uwolnieniu się spod opieki P.J. Tuckera. Po spotkaniu Bryant przyznał, że czuł się na parkiecie znacznie lżejszy i bardziej komfortowo, po tym jak na przestrzeni ostatnich kilku dni zrzucił parę kilo. Swoją grę Kobe ocenił na piątkę (B), podczas gdy za niedzielny debiut przyznał sobie pałę (F), aby dzień później trzeźwym okiem podwyższyć ją o jeden stopień. Zdecydowanie mogła się podobać skuteczność Kobego oraz zredukowanie liczby strat do 3, ale jak na razie Bryant, a reszta zespołu stanowią dwie oderwane całości i jego solidne statystyki nie mają większego przełożenia na poziom gry zespołu.

Tradycyjnie nie zawiedli rezerwowi (43 punkty), ale tym razem musieli uznać wyższość ławki rywali gdzie prym wiedli bliźniacy Morrisowie, Marcus i Markieff, którzy punktowali z dziecinną łatwością przeciwko niezaangażowanym w defensywę Lakers. Imponujący był występ starszego o siedem minut Markieffa, który trafił aż 10 z 13 rzutów z gry i zdobył 22 punkty. Marcus dodał z kolei 15 punktów i 7 zbiórek. Jeszcze większą krzywdę wyrządził Jeziorowcom Goran Dragic, który z równie wielką łatwością mijał broniących przeciwko niemu Lakersom i wymuszał przewinienia. Słoweński rozgrywający zdobył rekordowe w sezonie 31 punktów, trafiając między innymi wszystkie 11 rzutów wolnych.

Przed Lakers teraz ciężka czteromeczowa seria wyjazdowa, co w obliczu ich bieżącej dyspozycji każe powątpiewać, czy zdołają z niej powrócić choćby z wynikiem 2 zwycięstw i 2 porażek. Ich przeciwnikami będą Oklahoma City Thunder, Charlotte Bobcats, Atlanta Hawks i Memphis Grizzlies, z czego dwa ostatnie spotkania odbędą się dzień po dniu.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

Jeżeli chodzi o Heat, to walka o prymat z młodymi wilkami z Indiany, na przestrzeni 82 spotkań, skończyłaby się masą kontuzji. Raczej postawili na odpoczynek Flash'a (gra od czasu do czasu), powolne wprowadzanie Odena, Beasley'a (czy słuszne?, nie wiem).
Łatwiej wygrać jeden mecz na wyjeździe, niż wytrzymać tempo 23,22 latków (PG,LS).
Myślę, że przy stałej wymianie "ciosów", Flash, Oden, Sugar Ray, byliby znacznie bliżej "krainy wiecznych łowów", niż finału konferencji (w którym i tak na 100% będą).

robinho12345

Mi nie chodzi o to czy się ktos ze mna zgadza czy nie zgadza mam swoje zdanie podobnie jak ty i moim zdaniem te typowanie to dodanie rozrywki do forum :D a pozatym kazdy moze wyrazic swoja opinie na temat kto jego zdaniem na ta chwile zasluguje na MVP (na pewno nie LeBron:D) masz rację ze kazdy dobry zespół zalicza wpadkę ale sam przyznaj ze heat zaliczylo taka narazie nie jedną w tym sezonie. A tak po zatym skączmy tą dyskusje bo nie ma ona sensu i LAL graja disiaj z OKC życzę dobrego oglądania. I także pozdrawiam :D GO LAL!!

Stary, nie chcę mi się wracać do tego wątku, ale jeśli Cię to interesuje, to przeczytaj co pisałem-jednak ze zrozumieniem. To, że ktoś się z Tobą zgadzał lub nie, to przecież o niczym nie świadczy, bynajmniej nie o tym czy masz rację, czy nie. Podobnie jest z działaniem większości. NBA to gra, która ma w swoim DNA statystykę, a Ameryka wręcz uwielbia wszystko zamieniać na cyferki. I ja nie mam z tym problemu, bo każdy z nas często odwołuje się do liczb. Niech sobie każdy typuje, przewiduje, analizuje co chce i jak chce. Jednak moim zdaniem jest za wcześnie na takie przewidywania i dywagacje np. kto zostanie MVP i mistrzem. Ja z tym czekam przynajmniej do ASG.
Przykład: „Gdyby Miami było dobre tak jak w poprzednich sezonach nie zaliczało by takich wpadek jak z Chicago bulls którzy grali bez Dericka Rosa” jest Twój, nie mój. A ja właśnie mówię, że wpadka może zdarzyć się każdemu, nawet Heat czy kiedyś ekipie Jordana, i wcale nie świadczy to o słabości i obniżeniu formy w porównaniu z poprzednimi sezonami. Droga do mistrzostwa NBA to długi proces, z licznymi kilometrami do przebycia, wieloma morderczymi seriami b-2-b, kontuzjami, czy po prostu gorszą dyspozycją dnia, a jakimś dniem konia nawet największych słabiaków jak obecni Jazz. Pozdrawiam

robinho12345

@DRJ
Być może mój argument twoim zdaniem jest be z sensu ale przynajmniej ze mną niektórzy się zgadzali... i mi nie chodzi o jakieś heat tylko o typowanie MVP itd. nie rozumiem też czemu piszesz o jakiejś słabości heat lub bulls o której nawed nie wspomniałem a jak już to pisze o słabości heat ( przegrana 20 pkt i to z bulls bez DR)... wracając do typowania. Kogo komentarz jest tu bez sensu skoro najlepsi eksperci NBA typują takie coś co 1 miesiąc

HORC

StaryFan

Po prostu daruj sobie te prostackie teksty. Wszystkim forumowiczom wyjdzie na dobre.

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17