Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 87 - Los Angeles Clippers 123 (10.01.2014)

LA Lakers 87 @ Los Angeles Clippers 123 (10 Stycznia 2014)

Lakers 87
Clippers 123
 1234WYNIK
LAL252782787
LAC43273122123

Arena: STAPLES Center, Los Angeles, California

Data publikacji: 10/01/2014 15:58 | autor: Daniel

Przez lata, czy nawet dekady, miasto Los Angeles nie specjalnie żyło konfrontacjami pomiędzy Lakers, a Clippers z prozaicznego powodu – Clippers byli słabeuszami. Sprowadzenie Chrisa Paula wywindowało ich jednak na salony NBA i nieco sztucznie zaczęto kreować rywalizację obu drużyn. Częścią tego stały się przepychanki słowne, niekiedy rękoczyny na parkiecie, a ostatnim tego przejawem było zasłonięcie banerów mistrzowskich Lakers. Dziś będzie jednak jak przed laty, na przeciwko siebie staną czołowa i jedna z najgorszych drużyn w Konferencji.

Tą gorszą są oczywiście Lakers i nie ma tu wielkiego znaczenia, że Staples Center będzie tego wieczoru należeć do Clippers i ich fanów, bo nawet gdyby było odwrotnie to drużyna Doca Riversa i tak byłaby zdecydowanym faworytem. Jeziorowcy są w największym dołku od dziewięciu sezonów i jeszcze kilka tygodni dzieli nas od napomknięć w mediach, które będą donosić o coraz bliższych powrotach na parkiet Kobego Bryanta, Steve'a Blake'a czy Jordana Farmara. Mike D'Antoni zażartował wczoraj, że oczekuje iż wszyscy kontuzjowani gracze wzmocnią drużynę w jednej transzy, na co faktycznie jest szansa, gdyż prognozowane daty ich powrotów do gry pokrywają się ze sobą. Przyjazdu wymienionych graczy z sanatorium możemy się spodziewać jednak najwcześniej pod koniec miesiąca.

Tymczasem ciężko z nadzieją patrzeć na najbliższe kilka, kilkanaście spotkań, nawet jeśli na terminarz gier Lakers spojrzymy przez najbardziej złoto-purpurowe szkiełka okularów. Choć dzisiejszy mecz jest teoretycznie wyjazdowy, to Jeziorowcy wkrótce zatęsknią za takimi „wyjazdami”. Kolejny mecz w roli prawdziwego gospodarza Staples Center, i zarazem ostatni przed 29 stycznia, Lakers rozegrają we wtorek z Cleveland Cavaliers. Następnie czeka ich siedem spotkań z rzędu na obczyźnie, z czego tylko jeden z Phoenix Suns, w dosyć bliskiej (600 km) jak na warunki amerykańskie odległości od domu, a cała reszta już na wschodnim wybrzeżu.

Przeciwnik również jest osłabiony. Nie zagra dziś na pewno lider zespołu, najlepiej asystujący w NBA (11,2) i drugi punktujący Clippers (19,6) Chris Paul. Pod znakiem zapytania stoi także występ czwartej strzelby drużyny J.J. Redicka (15,6 na mecz), który pauzował ponad miesiąc z powodu złamania kości w prawej dłoni i uszkodzenia więzadła łokcia, aczkolwiek dostał już zielone światło od lekarzy i właśnie przeciwko Lakers może wrócić na parkiet. Choć Paul jest niewątpliwie jednym z fundamentów Clippers, to nawet bez niego, wciąż mają lepszego rozgrywającego, w osobie Darrena Collisona, niż Jeziorowcy, a Doc Rivers dysponuje o wiele większą głębią składu.

Póki co Clippers rozegrali trzy spotkania bez Paula, wysoko przegrali z San Antonio Spurs (92-116) i odnieśli dwa zwycięstwa z mało wymagającymi Boston Celtics i Orlando Magic, dlatego też ciężko jednoznacznie stwierdzić na co ich obecnie stać. Zwycięstwo w dzisiejszym meczu zagwarantował już Kendall Marshall, ale nie było to chełpliwe publiczne obwieszczenie, a jedynie „trash-talking” wymierzony w kierunku skrzydłowego z końca ławki Clippers – Reggiego Bullocka, z którym wspólnie grał na Uniwersytecie Północnej Karoliny. „Uświadomiłem go, że wygramy ten mecz. A jeśli będzie mnie kryć, zdobędę 30 punktów”.

Lakers z pewnością przybliżyłoby do wygranej, gdyby Marshall urzeczywistnił swoje przechwałki, ale będzie mu o to trudno, gdyż Bullock jest kontuzjowany i w tym meczu zwyczajnie nie zagra. Wracając z chmur na wysokość parkietu, gdzie Kendall czuje się najlepiej, rywalizacja na pozycji numer jeden może się okazać strategiczna dla losów tego spotkania. Szybki i kompaktowy Collison, który do tego jest dobrym defensorem i świetnym przechwytującym to niewygodny rywal dla Marshalla,. Collison pod nieobecność Chrisa Paula notuje średnio 16,7 punktu, 6,3 asysty oraz 2,7 „kradzieży” na mecz. Marshall tymczasem w przegranych meczach z Mavericks i Rockets notował po 6 strat, najwięcej w zespole, który miał ich łącznie odpowiednio 19 i 18, dając rywalom zbyt wiele okazji do łatwych punktów z kontry. Clippers to piąta najmocniejsza drużyna w zdobywaniu punktów w szybkim ataku, więc kurek ze stratami musi zostać dziś znacznie przykręcony, jeśli Lakers chcą uniknąć kolejnego w ostatnim czasie pogromu.

Clippers mają oczywiście więcej atutów, a jednym z nich jest Blake Griffin, który zamyka usta krytykom, czyniąc wyraźne postępy po trzech sezonach stagnacji. Griffin ma średnie double-double w postaci 22 punktów i 10,3 zbiórki na mecz, znacznie poprawił grę w obronie i od zawsze był mokrym snem Pau Gasola, robiąc sobie z Katalończykiem zdjęcia plakatowe przy okazji niemal każdego spotkania obydwu drużyn. Jeziorowcy muszą również uważać na swoich byłych graczy Matta Barnesa i Antawna Jamisona, którzy nie najlepiej wspominają swój pobyt po drugiej stronie miedzy i z pewnością będą zmotywowani, aby wbić szpilę drużynie, w której ich nie chciano. Na końcu ławki jest też Darius Morris, dla którego Lakers również nie widzieli u siebie przyszłości, choć grywa on jak na razie tylko epizodycznie.

Ozdobą tego spotkania, zapowiadającego się na kolejny jednostronny pojedynek na niekorzyść Lakers, może być rywalizacja dwóch graczy, będących w trójce najlepszych strzelców z ławki w lidze Nicka Younga (16,4 pkt na mecz) i Jamala Crawforda (16,9 pkt na mecz) – lepszy od nich jest tylko Isaiah Thomas z Sacramento Kings (19,4 pkt na mecz). Jednakże Crawford ostatnio częściej grywał w pierwszym składzie i dzieli go już tylko kilka spotkań od tego, aby nie łapać się do klasyfikacji najlepszych rezerwowych, ale prawdopodobnie wróci na ławkę po powrocie do gry J.J. Redicka – dziś zapewne jeszcze nie.

Początek meczu o godzinie 4:30 czasu polskiego.

Przewidywane pierwsze piątki:

LA Lakers
PG - Kendall Marshall, SG – Jodie Meeks, SF – Wesley Johnson, PF – Pau Gasol, C – Robert Sacre

LA Clippers
PG – Darren Collison, SG – Jamal Crawdord, SF – Jared Dudley, PF – Blake Griffin, C – DeAndre Jordan

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

Zwracam honor. Zapomniałem o podziale na frontcourt i backcourt

FreM

@DrJ

Wyjściowy skład wybierają kibice więc na C zapewne zobaczymy Lebrona.

Tankowanie na pełnej w Lakers : http://hangtime.blogs.nba.com/2014/01/14/morning-shootaround-jan-14/#lakers

Wiem, że Lebron to all-around player i może grać praktycznie na każdej pozycji, ale na asg centrem? O środkowym Indiany pamiętasz? Albo chociażby Boshu?

Robinho

Melo centrem?

Kaebi

hahaha

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17